<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737</id><updated>2011-11-12T21:58:48.166+01:00</updated><title type='text'>.</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>45</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-3309562388038120644</id><published>2011-06-21T00:18:00.002+02:00</published><updated>2011-06-21T18:35:59.287+02:00</updated><title type='text'>defekciarski weekend</title><content type='html'>W piątek na zaproszenie Tobiasza Kulikowskiego i Ewe Liny :) udałem się w samotną podróż do 3miasta. Nie była to oczywiście wyprawa w celach czysto towarzyskich, ale raczej towarszysko sportowych. Jako, że w 3mieście mieszka sporo moich znajomych z branży rowerowej, a trasa podczas kolejnej edycji Skandii zapowiadała się w końcu ciekawie, radość moja była tym większa. Tobi z Ewe przyjęli mnie serdecznie, po czym udaliśmy się na przepalenie nogi na słynne gdyńskie alejki :D taaak taak taak, potwierdzam- jest to idealne miejsce na lan$, czy to w formie biegu, roweru czy rolek.&lt;br /&gt;W sobotę rano niebo nie dawało gwarancji ukończenia wyścigu suchym, Nie miałem ochoty wracać jeszcze 15 km po maratonie przemoczony i prawdopodobnie zmarznięty, więc na start wybrałem się samochodem.&lt;br /&gt;Już na dojeździe okazało się to słuszną decyzją. Zaczynało padać. Nawigacja po wprowadzniu ulicy, przy której mieścił się start doprowadziła mnie z drugiej strony oliwskiego lasu. Pierwszy raz wyprowadziła mnie na manowce. Mnie i jeszcze jedno auto. Także zanim ścigaliśmy się na rowerze, odbyliśmy jakiś 20km wyścig na orientację samochodami po trasie Skandii... w końcu jednak dotarliśmy na start i o 11 wystartowaliśmy do kolejnej edycji Pucharu Polski.&lt;br /&gt;Po starcie asfaltowy podjazd pokonywaliśmy w umiarkowanym tempie, ale po wjeździe w teren mocno przycisneli bracia Banach z Andrzejem, a razem z nimi Tecek, Ebert, Krzywy i ja. Odczepiliśmy się od reszty pokonując kolejne podjazdy, zjazdy w mocnym tempie rozciągnięci na 100 metrach. Na jednym z podjazdów popełniłem błąd, straciłem rywali na kilkanaście sekund, ale po chwili udało się do nich doskoczyć. Tak więc po 30 minutach jechaliśmy wszyscy bardzo blisko siebie, rozciągnięci na kilkanaście sekund. Wtedy właśnie wydarzył się dramat... jeden z pedałów wysunął się zupełnie na bok, pozostawiając pedał w bucie, a ośkę w korbie... Drugie miejsce w Pucharze Polski zostało stracone, szansa na dobry występ także, a zapowiadało się tak obiecująco. Byłem wkurzony, nie mniej niż w Nałęczowie. Rozumiem panę w oponie, ale urwany nowy pedał...NIE. Tego nie mogłem przeboleć.&amp;nbsp;&lt;a href="http://skandiamaraton.pl/index.php?option=com_content&amp;amp;view=article&amp;amp;id=445:doroaa-i-banach-o-pp-w-gdasku-&amp;amp;catid=57:niusy&amp;amp;Itemid=214"&gt;link do artykułu na skandia.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Razem z Oskarem Plucińskim wróciliśmy do Poznania, by następnego dnia wystartować w kolejnej edycji Kaczmarek ELectric. Na starcie pojawili się najmocniejsi zawodnicy Corratec Teamu i Shimano, a wsród nich Tecek, Andrzej Kaiser, Oskar Pluciński, Słąwek Pituch, Krzywy. Po starcie tempo nadawał Tecek, ale po wjeździe w las postanowiłem tę grupkę poszarpać. Szybko odjechaliśmy razem z Teckiem i Oskarem, jednak ten drugi w połowie rundy miał problem ze zjeżdżającą sztycą, co zmusiło go do zatrzymania się w pitstopie i skorzystania z pomocy niezawodnego Pana Ryszarda Pawlaka. Liczyć na to, że rywale na niego poczekają oczywiście nie mógł, więc dalszą część wyścigu kontynuował z Krzysztofem Krzywym. My z Teckiem powiększaliśmy przewagę, jednak w połowie drugiej rundy podczas zrzucania z blatu na mniejszą tarcz, łańcuch wypadł na zewnętrzną stronę korby, zawijając się przy tym. Jak się później okazało, nieszczęśliwie go przy tym wygiąłem na 3 ogniwkach, co skutecznie uniemożliwiało mocną dalszą jazdę. Uważałem żeby nie zerwać łańcucha, co przypominało bardziej smeranie, a nie pedałowanie... &lt;br /&gt;Tecek odjechał na ostatniej prostej, a ja utrzymałem przewagę i dojechałem na drugiej pozycji. &lt;br /&gt;Pech... ale cóż to za pech, z porównaniem do tego co spotkało Pitiego. Crossowy motur organizatora poszedł na czołówkę i z impetem uderzył bytowianina. Ten upadł trzy metry dalej, jednak wstał, wyprostował kieratę, dojechał kilometr do mety, po czym został odwieziony z obrażeniami do szpitala.&lt;br /&gt;Kręgosłup boli, obdarty ze skóry, ale wczoraj rano był już na rowerze.... czy to normalne? :))&lt;br /&gt;Piti twardzielu, wracaj do zdrowia!&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-3309562388038120644?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/3309562388038120644/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2011/06/defekciarski-weekend.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/3309562388038120644'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/3309562388038120644'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2011/06/defekciarski-weekend.html' title='defekciarski weekend'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-5636327585601271407</id><published>2011-06-14T13:44:00.000+02:00</published><updated>2011-06-14T13:44:30.461+02:00</updated><title type='text'>Suzuki Powerade Marathon, Karpacz</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;W sobotnie popołudnie dotarłem z Asią i Maksem do Dzierżoniowa, gdzie gościli nas nasi znajomi- Edyta i Rafał. Po przyjeździe przebraliśmy się i pojechaliśmy wszyscy na godzinną wycieczkę zaliczając trasę XC Langa w Bielawie. Następnie kolacja i dopiero o północy kładliśmy się spać.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Do Karpacza mieliśmy raptem 90 km, ale trzeba było wyjechać po 6, żeby Mikesz rozłożył się ze swoim stanowiskiem z &lt;a href="http://pap1.nazwa.pl/"&gt;SISem&lt;/a&gt;. Wcześniej jeszcze spacer z psem Edzi o 5:50 i wyjazd.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Start dystansu giga zaplanowany był tradycyjnie o 10. Przed nami do pokonania 80 km i 2650 metrów przewyższenia. Pod górny Karpacz jechaliśmy wszyscy razem, równym tempem. W drugiej części tempo podkręcił Andrzej i zostaliśmy w trójkę. Tomek Jajonek, Andrzej, ja i przed nami cudowna trasa odkrywająca piękno Karkonoszy. Single, trudne zjazdy, ciężkie podjazdy- prawdziwe MTB, dla którego tak naprawdę przyjechałem.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Na jednym ze zjazdów Andrzej zaliczył upadek, łapiąc przy tym „gumę”. Nic mu się nie stało, to też pokonywaliśmy trasę dalej. Kilometry uciekały wolno. Na jednym z podjazdów przeoczyłem strzałkę, na szczęście czujne oko Tomka wychwyciło mój błąd! Dziękówa!&lt;br /&gt;Na trasie został też Tomek, kiedy z jego opony uszło powietrze. Jechałem więc pierwszy, wypatrując co jakiś czas rywali. Podejrzewałem, że podąża za mną Andrzej. Widziałem jak swobodnie jechał na podjazdach. Tak też się stało, na ciężkim podjeździe pod Petrowkę, systematycznie mnie dochodził. Zjazd pokonaliśmy razem, jednak na kolejnych kilometrach odcinało mi prąd. Zimno wyciągnęło ze mnie energię do tego stopnia, że wejście na tętno 160uderzeń serca na minutę było dla mnie problemem. Na bufecie chwyciłem żelka, Powerade i po chwili odzyskałem wszystko co wcześniej miałem. Dostałem informację, że Andrzej jest niedaleko. Rzeczywiście na drodze Chomontowej już go widziałem. Jakiś czas później udało mi się do niego dojechać. Na mostku przez rzeczkę na kilka kilometrów przed metą, łańcuch zakleszczył się między korbą, a ramą. Wyrwałem go, jednak Andrzej znów zniknął z horyzontu, wjeżdżając już w finałowe singletracki. Na szczęście udało mi się do niego dojechać i na ostatnie kilkaset metrów asfaltu wyjechaliśmy razem. Tam zaatakowałem i wygrałem. &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Wyniki  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt; 1 Aleksander Dorożała (Kross Racing Team) 04:11:36&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt; 2 Andrzej Kaiser (Corratec Team) 04:11:52&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt; 3 Tomasz Jajonek (Dobre Sklepy Rowerowe – Author) 04:20:14&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt; 4 Michał Cesarczyk (Sudety MTB Challenge) 04:22:46&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt; 5 Zbigniew Wiktor (Northtec-Bike Team ) 04:37:49&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-5636327585601271407?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/5636327585601271407/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2011/06/suzuki-powerade-marathon-karpacz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/5636327585601271407'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/5636327585601271407'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2011/06/suzuki-powerade-marathon-karpacz.html' title='Suzuki Powerade Marathon, Karpacz'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-7285029010979998591</id><published>2011-06-14T13:08:00.007+02:00</published><updated>2011-08-08T18:39:51.330+02:00</updated><title type='text'>Skandia Maraton, Nałęczów</title><content type='html'>&lt;blockquote align="left"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-HTSH5_UbQT0/TfdJzm6OAaI/AAAAAAAAIdQ/l_vjmZQhPEE/s1600/skandia_maraton_w_naleczowie__029.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-HTSH5_UbQT0/TfdJzm6OAaI/AAAAAAAAIdQ/l_vjmZQhPEE/s320/skandia_maraton_w_naleczowie__029.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Jako, że był to wyścig który wspominam nieszczególnie, będzie o nim krótko i treściwie.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-cX5zX4Ht_4c/Tfc5EoOUvRI/AAAAAAAAIdE/ahHtMb2z0uY/s1600/IMG_8976.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://3.bp.blogspot.com/-cX5zX4Ht_4c/Tfc5EoOUvRI/AAAAAAAAIdE/ahHtMb2z0uY/s320/IMG_8976.JPG" style="cursor: move;" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Trasa maratonu... cóż nawet zjazdy w wąwozie, które pamiętałem z lat ubiegłych nie były już w takiej formie jak się spodziewałem. Kostka brukowa w wąwozie, asfalt, trochę łąki i pola... Nic, co mogło by sprawić, że maraton był choć trochę ciekawy.&lt;br /&gt;Pierwsze kilometry pokonywaliśmy na luźnej nodze, kiedy wjechaliśmy w teren zaatakował Mariusz Kowal, a za nim pojechał Adrian Brzózka, Andrzej Kaiser, Tecek i Bartek Banach. Zostałem z dwoma zawodnikami Mroza- Halejem, Robercikiem.&lt;br /&gt;W Kazimierzu nad Wisłą na podjeździe doszliśmy jednak Tecka i Bartka i w 5 osobowym składzie (BanachBrothers,Halej,Tecek,ja) pokonywaliśmy kolejne kilometry.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-CDAmT37oRhs/Tfc8f8Dut4I/AAAAAAAAIdI/PL0H24Jk57o/s1600/IMG_8994.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/-CDAmT37oRhs/Tfc8f8Dut4I/AAAAAAAAIdI/PL0H24Jk57o/s320/IMG_8994.JPG" style="cursor: move;" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Na jednym z podjazdów został jednak Bartek. Na drugiej pętli doszliśmy Mariusza Kowala, który nie utrzymał tempa Adriana i Andrzeja. Jechał w naszej grupce, ale po ataku Tecka na asfaltowym podjeździe, też został za nami. Niestety tego dnia miałem problem z napędem, łańcuch przelatywał po kasecie, skutecznie utrudniając gwałtowne przyspieszanie. Ataki kontrowałem łagodnym przyspieszaniem. Na 10 km do mety wiedzieliśmy, że zostało jeszcze jedno miejsce na podium i 1000zł do wygrania. Razem z Robertem i Teckiem podążaliśmy do mety. Byłem pewny, że nie uda mi się na tym napędzie wytrzymać do końca, więc ostatnie kilometry zmiany należały do mnie próbując kontrolować tempo. Dojechaliśmy do ostatnich dwóch hopek, na których wypadało zaatakować. Na pierwszej chłopacy dalej nie wyskakiwali, na drugiej Tecek wybrał trochę nieodpowiedni moment, wpadając w kilkanaście kamieni. Za nim skoczył Robert, ale udało mi się finałowe wzniesienie przetrzymać. Pozostał do mety zjazd z 300 metrów i ostry zakręt na trawie. W zakręt wchodziłem o pół koła za Teckiem. Jedyna myśl- idę va bank na trawie i albo się "@%^&amp;amp;rdolę" albo będę trzeci. Niestety, przegrałem 3 miejsce. Nie poszedłem va bank, bo dwóch zawodników z mega wmieszało się w to wszystko.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-1tKJCAeqw58/Tfc9UHd3NnI/AAAAAAAAIdM/joqhl6Iyxuk/s1600/IMG_8996.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-1tKJCAeqw58/Tfc9UHd3NnI/AAAAAAAAIdM/joqhl6Iyxuk/s320/IMG_8996.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;W celu wyciszenia i odreagowania, pojechałem z kolegą Adamem na 3 dni w Bieszczady, zaliczając piękny 190 kilometrowy trening po Słowacji na rowerach mtb :)&lt;/blockquote&gt;&lt;a href="http://www.skandiamaraton.pl/images/stories/GrandNaleczow2011.pdf"&gt;Wyniki&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote align="left"&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;blockquote align="left"&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-7285029010979998591?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/7285029010979998591/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2011/06/skandia-maraton-naeczow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/7285029010979998591'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/7285029010979998591'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2011/06/skandia-maraton-naeczow.html' title='Skandia Maraton, Nałęczów'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-HTSH5_UbQT0/TfdJzm6OAaI/AAAAAAAAIdQ/l_vjmZQhPEE/s72-c/skandia_maraton_w_naleczowie__029.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-3759874545834903285</id><published>2011-05-24T11:18:00.003+02:00</published><updated>2011-05-24T23:10:15.173+02:00</updated><title type='text'>Akademickie Mistrzostwa Polski</title><content type='html'>&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-7cMICrDLo1c/TdwbfUhAvFI/AAAAAAAAIas/aEqAClUdWgI/s1600/Alik1c.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://1.bp.blogspot.com/-7cMICrDLo1c/TdwbfUhAvFI/AAAAAAAAIas/aEqAClUdWgI/s400/Alik1c.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;foto by Kuba Karwacki. Спасибо&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-iqKJCq8SuE8/Tdt36Q55G9I/AAAAAAAAIZk/obDGJ7psjbk/s1600/CAPTURE11-05-21%254014%256009%256000001.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-iqKJCq8SuE8/Tdt36Q55G9I/AAAAAAAAIZk/obDGJ7psjbk/s320/CAPTURE11-05-21%254014%256009%256000001.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ju8zGV6de08/Tdwb-STPViI/AAAAAAAAIa0/6jOwQBZliVQ/s1600/Alik5c.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-ju8zGV6de08/Tdwb-STPViI/AAAAAAAAIa0/6jOwQBZliVQ/s320/Alik5c.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;em&gt;Za Wikipedią: Fort Winiary (nazywany potocznie Cytadelą) to centralny fort w strukturze poligonalnych umocnień Twierdzy Poznań położony na Wzgórzu Winiarskim w Poznaniu. Był największym fortem artyleryjskim w Europie.&lt;/em&gt; To właśnie tu w tym roku zostały rozegrane Akademickie Mistrzostwa Polski w kolarstwie górskim.&lt;br /&gt;Trasa ciężka, bardzo interwałowa, nie dająca praktycznie odpocząć. Tak naprawdę, jedynym miejscem na 8 kilometrowej rundzie była polana, na której usytuowana była meta.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-mTxRduPpGRE/TdwcarH-T7I/AAAAAAAAIbA/kScGWc6qXXg/s1600/Alik12c.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-mTxRduPpGRE/TdwcarH-T7I/AAAAAAAAIbA/kScGWc6qXXg/s320/Alik12c.JPG" width="188" /&gt;&lt;/a&gt;W sobotę rozegrana została czasówka (runda, 8km, 18min jazdy), wg której byliśmy ustawiani w niedziele na linii startu do wyścigu wspólnego. Startowało ok. 230 zawodników, tak więc byliśmy puszczani co 30 sekund. Niestety, okazało się że część zawodników uzyskała o kilka minut lepszy czas od Marka Konwy, co było po prostu niemożliwe. Po naradach, sędzia zadecydował, że każdy z nas pojedzie rundę jeszcze raz.&lt;br /&gt;Decyzja była o tyle niesprawiedliwa, że godziła w tych, którzy już raz "szli fulla", dając z siebie wszystko.&lt;br /&gt;Tak więc połowa zawodników tego dnia jechała 8 km, a druga połowa 16km.&lt;br /&gt;Dla mnie było to akurat na rękę, bo w pierwszym przejeździe spóźniłem się minutę na start, a mój czas poleciał.&lt;br /&gt;W niedzielę o 9 wystartowały dziewczyny. Wygrała Kasia Solus-Miśkiewicz, a druga była Weronika Rybarczyk. O 12 startowali faceci, którzy mieli do pokonania 6 rund czyli ok 2h jazdy.&lt;br /&gt;Już na pierwszej rundzie odjechał Marek Konwa, a ja zostałem z Maćkiem Dombrowskim i Marcinem Kawalcem. Niestety zmuszony byłem zatrzymać się i zapiąć odpięte koło... Kosztowało mnie to gonienie przez kolejną rundę uciekających rywali. Na kolejnych okrążeniach tempa nie wytrzymał Marcin, a rundę do końca odstał Maciek Dombrowski. Dziękuję Rybie za serwis roweru, dziękuję kibicom za gorący doping, bidony. To miłe być tak nagradzanym.&lt;br /&gt;1 Konwa Marek - Wszechnica Świętokrzyska w Kielcach 01:54:32&lt;br /&gt;2 Dorożała Aleksander - Wyższa Szkoła Handlu i Usług w Poznaniu 01:56:06&lt;br /&gt;3 Dombrowski Maciej - Wszechnica Świętokrzyska w Kielcach 01:58:11&lt;br /&gt;4 Kawalec Marcin - Politechnika Wrocławska 01:59:10&lt;br /&gt;5 Fijałkowski Rafał - Wszechnica Świętokrzyska w Kielcach 02:03:01&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.online.datasport.pl/results382/wyniki/1_mezczyzni.pdf"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.online.datasport.pl/results382/wyniki/1_mezczyzni.pdf"&gt;PEŁNE WYNIKI&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-3759874545834903285?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/3759874545834903285/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2011/05/akademickie-mistrzostwa-polski.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/3759874545834903285'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/3759874545834903285'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2011/05/akademickie-mistrzostwa-polski.html' title='Akademickie Mistrzostwa Polski'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-7cMICrDLo1c/TdwbfUhAvFI/AAAAAAAAIas/aEqAClUdWgI/s72-c/Alik1c.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-3577639416664648356</id><published>2011-05-16T22:31:00.000+02:00</published><updated>2011-05-16T22:31:23.772+02:00</updated><title type='text'>Double GiGa</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Piątek. Po 7 godzinnej podróży z Poznania, o 20 dotarliśmy na bazę. Szybka przejażdżka 30 minutowa z 3 krótkimi wejściami na tętno i powrót na nocleg przy krakowskich błoniach. Może niezupełnie przy błoniach, bo dzieliły nas od nich 4 km, ale za to trasa maratonu przebiegała obok naszego pensjonatu. Naszego, bo na nocleg zjawiliśmy się w 5 osobowym gronie. Koleżanka teamowa Joanna wraz z dwójką towarzyszy przyjechała co prawda o 2 w nocy, ale o 7 już była na nogach. Nie wiem skąd czerpie na to energię, ale podejrzewam, że z włosów.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;W sobotni poranek, przedstartowy czas jak zwykle szybko mijał. Zajęci konsumpcją makaronu i gadaniem, ani się nie spostrzegliśmy, gdy na zegarach była 10 minut 5. Nie tracąc chwili, rynsztunek w postaci koszulki z żelkami zarzuciłem na plecy, Adamowi przypiąłem numer na plecy, Asi żelki do perlistej ramy i o 10:35 wyruszyliśmy na błonia.  &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Start w Skandia Maraton. Pierwsze asfaltowe kilometry pokonywaliśmy spacerowym tempem. Po wjeździe w teren i mocniejszych depnięciach uformowała się 12 osobowa grupka w skład, której wchodzili zawodnicy JBG2 (Diabeł,Adrian,Kornel) Mroza (BanachBrothers i Harley), Andrzej Kaiser, Tomek Jajonek, Górski, Alchimowicz, Tecław i ja. Wysokie nagrody finansowe za pierwsze trzy miejsca sprawiły, że wyścig rozgrywał się w bardzo mocnym tempie. Niestety, to nie był dla mnie „dzień konia”. Walczyłem o przetrwanie i gotowałem się na kolejnych podjazdach. Próbowałem rozruszać się trochę wychodząc na przód i dyktując mocniejsze tempo, jednak nogi wciąż były niepierwszej świeżości.. Jednym słowem-rzeźbiłem. Niestety na jednym z podjazdów pierwszej rundy zostałem z Harleyem, jednak mocna i równa praca, sprawiła że w połowie drugiej rundy naszliśmy JBG2, Kaisera, Kowala i Bartka Banacha.  &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Na najdłuższym podjeździe zostałem ponownie odhaczony i resztę trasy pokonywałem już swoim tempem. Kolejny raz, pomocną dłoń, a w zasadzie bidon, wyciągnął do mnie Pan Ryszard Pawlak ratując mnie przed odwodnieniem. Dziękuję!&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Na metę przyjechałem 7open, tracąc do zwycięzcy Adrian Brzózki 5 minut.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a href="http://skandiamaraton.pl/images/stories/wyniki_2011/chodziez/Grand_Fondo.pdf"&gt;WYNIKI&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Kolejnego dnia czekał mnie start na dystansie giga w Powerade Suzuki Mtbmarathon.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-dRYYQZwBdeA/TdGDq-gMNtI/AAAAAAAAIY4/KhRjI-NMl4M/s1600/strong_woman.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-dRYYQZwBdeA/TdGDq-gMNtI/AAAAAAAAIY4/KhRjI-NMl4M/s320/strong_woman.jpg" width="253" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;100 km i 2000metrów w pionie, do tego deszcz i 7st C. Faworytem wyścigu był kolega teamowy Bogdan Czarnota, który już na drugim podjeździe postanowił przycisnąć, zabierając ze sobą Bartka Janowskiego z mojej kategorii. Ja niestety mając za sobą wcześniejszy start, nie byłem w stanie jechać tak mocno. Zostałem za nimi, systematycznie tracąc minuty.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Kolejne kilometry pokonywałem wraz z Jajonkiem, Górskim i&amp;nbsp; Milewskim.  &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Na szutrowym zjeździe, około 10 kilometrów po starcie, wywrócił się Zbigniew G. Zjeżdżaliśmy tam koło 50-55km/h, odwróciłem się po 300metrach zobaczyć czy wszystko ok, ale widziałem, że wstał i chyba prostował kierownicę.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Na kolejnym zjeździe gumę złapał Tomek, a kilka kilometrów dalej Milewski...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;30 kilometr, do mety jeszcze 70, a ja zostałem sam...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ale nuda... kolejne godziny pokonywałem sam walcząc z zimnem i deszczem na odkrytych, wietrznych polanach. Na bufecie wrzucałem w koszulkę banany i morele, gdyż zimno wyciągało z organizmu energię trzy razy szybciej niż zwykle. Nie czułem rąk, nie mogłem wrzucać na blat, blokować manetki amora, po prostu usiąść i płakać :D Jechałem więc, bo ściganiem tego nie można było nazwać, stawałem nawet na siku! (pierwszy raz!)&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Do mety dojechałem na 3 pozycji open, tracąc sporo, ale nie wynik tego dnia był najważniejszy.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Każdy kto ukończył ten maraton, musi posiadać silny hart ducha. Ten maraton dał w kość, będziemy go wspominać.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a href="http://skandiamaraton.pl/images/stories/wyniki_2011/chodziez/Grand_Fondo.pdf"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-3577639416664648356?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/3577639416664648356/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2011/05/double-giga.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/3577639416664648356'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/3577639416664648356'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2011/05/double-giga.html' title='Double GiGa'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-dRYYQZwBdeA/TdGDq-gMNtI/AAAAAAAAIY4/KhRjI-NMl4M/s72-c/strong_woman.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-3206742885486196443</id><published>2011-05-01T08:46:00.000+02:00</published><updated>2011-05-01T08:46:41.658+02:00</updated><title type='text'>Złoty Stok, Powerade Suzuki marathon</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-cHC27xohWcs/Tbz2QhqyXzI/AAAAAAAAIYM/PhBna5uXaAs/s1600/zlotytokmale.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-cHC27xohWcs/Tbz2QhqyXzI/AAAAAAAAIYM/PhBna5uXaAs/s400/zlotytokmale.jpg" width="342" /&gt;&lt;/a&gt;Po ponad 9 miesiącach rozbratu z górami wreszcie trafiłem w miejsca,&amp;nbsp; które ja i mój rower kochamy najbardziej. &lt;br /&gt;Kiedy po miesiącach bujania się na płaskim, kręcąc na oponach typowo na piaski, wieczór przed wyścigiem założyłem Rocket Rony z płynem, spojrzałem na rower i powiedziałem - "&lt;i&gt;goddamn, teraz wygląda jak prawdziwy rower w góry"&lt;/i&gt; :D&lt;br /&gt;Do Złotego Stoku przyjechałem z wielkim optymizmem. Dla mnie to jedna z najpiękniejszych tras w Polsce. To tutaj wygrałem swój pierwszy górski maraton na dystansie mega w open. Nie tak bardzo wymagające podjazdy, ciężkie zjazdy i cała ta aura Gór Złotych sprawia, że jest to jeden z moich ulubionych maratonów.&lt;br /&gt;Na starcie giga o 10 stanęła ścisła czołówka kolarstwa górskiego w Polsce min.- Boguś, Diabeł, Adrian Brzózka, Fater, Halej, Tecek, Bartek Janowski, Tomek Jajonek, Sebastian Swat, Ebert, Dooktore i Czech Karel Hartl. Ostra stawka, to jest to co lubię. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że pojadę z nimi choćby pierwszy podjazd, więc na pierwszym podjeździe wyszedłem na czoło aby "pozbierać" trochę fotek, póki jeszcze jechałem w tak doborowym towarzystwie :D Powiedziałem - wyniku nie będzie to chociaż zdjęcia jak jadę przed Wami będą :). Ale podjazd trwał i przeprowadzał selekcję, zostało nas 11. Dochodziło do częstych tasowań i zagrań taktycznych. Część odpuszczała mocne tempo by stracić mniej sił, mając w perspektywie 80km w górach i ponad 2700metrów przewyższenia. &lt;br /&gt;Przez kolejne1,5h jechaliśmy w 11. Bogdan, Diabeł, Adrian, Fater, Halej, Bartek Janowski, Czech, Tecek, Swat, Ebert i ja. Zabawa zaczęła się tuż przed pierwszym punktem kontrolnym. Ciężki zjazd podzielił stawkę. Odjechał Bogdan, Adrian i Diabeł. Po nich zjechałem ja, Bartek, Ebert i Andrzej Kaiser.&amp;nbsp; Długą część pokonywaliśmy razem, ataków próbował Ebert, który jednak na kolejnym podjeździe osłabł. Fater po podróży też nie czuł się najlepiej.&lt;br /&gt;Kolejne kilometry pokonywałem z Bartkiem Janowskim. Na jednym ze zjazdów przy prędkości ok. 50-55 km/h uderzyłem pedałem XTR  w kamień, w rezultacie rozwaliłem jedną stronę i od tego czasu miałem  tylko jedną kombinację do wpinania. Ok 20 km do mety naszedł nas Czech Karel Hartl. Wiedziałem, że do mety pozostaje już tylko podjazd, a następnie 10 kilometrowy zjazd, ale czując, że jadę odwodniony stanąłem na ostatnim bufecie żeby zatankować. Tam odjechał mi Bartek z Czechem. Wlałem w siebie 0,5 litra wody i po 10 minutach poczułem na nowo moc. Doszedłem na zjazdach Czecha i finiszowałem na 5tym miejscu open tracąc do kolegi teamowego Bogdana- 4 minuty. &lt;a href="http://www.sportchallenge.cz/pl/vybrat_zavod/vysledky?id_zavod=1103&amp;amp;id_startovne=110301"&gt;WYNIKI&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 Bogdan Czarnota - Kross Racing Team 03:36:56&lt;br /&gt;2 Adrian Brzózka - JBG2 Professional MTB Team 03:36:57&lt;br /&gt;3 Marek Galiński - JBG2 Professional MTB Team 03:36:58&lt;br /&gt;4 Bartosz Janowski - Dobre Sklepy Rowerowe - Author 03:40:36&lt;br /&gt;5 Aleksander Dorożała - Kross Racing Team 03:41:11&lt;br /&gt;6 Karel Hartl - Kellys Bike Ranch Team 03:41:36&lt;br /&gt;7 Wojciech Halejak - Mróz Active Jet 03:46:41&lt;br /&gt;8 Andrzej Kaiser - Corratec Team 03:46:41&lt;br /&gt;9 Tomasz Jajonek - Dobre Sklepy Rowerowe - Author 03:47:33&lt;br /&gt;10 Przemysław Ebertowski - Subaru Trek Gdynia 03:47:35&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-3206742885486196443?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/3206742885486196443/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2011/05/zoty-stok-powerade-suzuki-marathon.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/3206742885486196443'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/3206742885486196443'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2011/05/zoty-stok-powerade-suzuki-marathon.html' title='Złoty Stok, Powerade Suzuki marathon'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-cHC27xohWcs/Tbz2QhqyXzI/AAAAAAAAIYM/PhBna5uXaAs/s72-c/zlotytokmale.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-2919179849740378195</id><published>2011-04-28T17:16:00.001+02:00</published><updated>2011-04-28T17:24:54.611+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>I stało się!&lt;br /&gt;Po wielu dniach, wręcz miesiącach przerwy nastał ten czas, kiedy popijając kawkę z rana pomyślałem..&lt;br /&gt;- Czas odświeżyć bloga!&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Długo nie zastanawiając się, odpaliłem laptopa, by skrobnąć kilka słów i napisać o zmianach.&lt;br /&gt;Pierwsze starty w nowych barwach za mną. &lt;a href="http://www.kross.pl/"&gt;KROSS RACING TEAM&lt;/a&gt; przygotował dla mnie, dla kolegów i koleżanek sprzęt z najwyższej półki, który - bez ściemniania - jest naprawdę rewelacyjny.&lt;br /&gt;Kto mnie zna, wie że nie opowiadam takich rzeczy tylko dlatego, że jeżdżę na tych rowerach - muszę być co do tego przekonany! To, że widelec Magura Marta Durin pracuje i waży dobrze wiedziałem, bo już go wcześniej użytkowałem. To, że hamulce jak i pozostałe komponenty działają bezbłędnie też wiedziałem, w końcu to najwyższa półka. Nie spodziewałem się natomiast tak pozytywnego zaskoczenia ramą LEVEL A10&lt;br /&gt;Po pierwsze (co dla mnie istotne) jest po prostu ładna :) Naprawdę graficy wykonali kawał dobrej roboty i to nie tylko w modelach najwyższych, cała seria tegorocznych modeli ma W KOŃCU! piękne malowanie.&lt;br /&gt;Druga sprawa to sztywność tej ramy. Po zblokowaniu widelca ten rower naprawdę podjeżdża! Jeśli ktoś mnie zobaczy na zawodach i będzie chciał sam się przekonać, śmiało niech podchodzi - dam sprawdzić.&lt;br /&gt;Trzecia jakże istotna sprawa, stosunek jakości do ceny. &amp;nbsp;Moja karbonowa rama waży 1140 gram, a cena za nią to 2500zł. Wcześniej katowałem ramę ważącą ok 1000g i już wtedy wiedziałem, że takie cieniowanie to przegięcie. Po prostu była miękka - jak kaczuszka... a czym jest 140gram więcej? Tyle przecież waży resztka wody, którą mamy w bidonie.&lt;br /&gt;Tak więc rama pierwsze cztery wyścigi ma już za sobą, zobaczymy jak będzie spisywała się na kolejnych.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-n10F4ypy3Ng/TbkZfLoCRtI/AAAAAAAAIXA/JFBlRuu7DZ8/s1600/P1240924.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-n10F4ypy3Ng/TbkZfLoCRtI/AAAAAAAAIXA/JFBlRuu7DZ8/s320/P1240924.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Po 8 miesiącach bez ścigania (ostatni start w sezonie 2010 to Mistrzostwa Polski w maratonie w sierpniu), w końcu nadszedł czas by sprawdzić "gdzie jestem". Z końcem marca wystartowałem na pięknej i ciężkiej trasie w lasku Myślęcińskim w Bydgoszczy. Na starcie pierwszej edycji &lt;a href="http://kujawiaxc.pl/"&gt;KUJAWIA XC &amp;nbsp;&lt;/a&gt;pojawiło się wielu dobrych zawodników, a wśród nich faworyt gospodarzy Radek Tecław. Stawkę uzupełniał utytułowany &lt;a href="http://bogdziewicz.com/"&gt;Michał Bogdziewicz&lt;/a&gt; bracia Swat, Radziu Lonka czy Przemek Ebertowski. Wszyscy na nowych sprzętach gotowi do sezonu 2011. Ja wystartowałem jeszcze na dość ciężkim rowerze zimowym i ukończyłem na piątym miejscu z przygodami :) Poniżej filmik z tego wyścigu (warto czekać do &amp;nbsp;końca :)) &amp;nbsp;&lt;iframe frameborder="0" height="225" src="http://player.vimeo.com/video/21632011?title=0&amp;amp;byline=0&amp;amp;portrait=0" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://vimeo.com/21632011"&gt;Kujawia XC 27.03.2011 Bydgoszcz - Myślęcinek&lt;/a&gt; from &lt;a href="http://vimeo.com/user2238426"&gt;VJ TomusH&lt;/a&gt; on &lt;a href="http://vimeo.com/"&gt;Vimeo&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejnym sprawdzianem był nieudany dla mnie wyścig, na równie ciekawej trasie w Gnieźnie, w serii Pana Wojtka Gogolewskiego &lt;a href="http://www.ajstudio.webd.pl/gogolMTB/"&gt;THULE CUP&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-4nWS8Evbn2g/TbkZ19e9z1I/AAAAAAAAIXE/yPqt3WQPiJw/s1600/muro.png" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="211" src="http://3.bp.blogspot.com/-4nWS8Evbn2g/TbkZ19e9z1I/AAAAAAAAIXE/yPqt3WQPiJw/s320/muro.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;A potem przyszedł czas na maratony. W tym roku będę walczył na najdłuższych dystansach &lt;a href="http://www.mtbmarathon.com/"&gt;POWERADE SUZUKI MTB MARATHON&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://skandiamaraton.pl/"&gt;Skandii&lt;/a&gt;. Pierwsza edycja w Murowanej Goślinie, co tu dużo mówić, od początku nie układała się po mojej myśli i już po starcie wiedziałem, że będzie to walka o przeżycie. Do pierwszego międzyczasu jechałem jeszcze z chłopakami z przodu, potem jednak odpadłem i z Radkiem Lonką do mety lecieliśmy swoim tempem. Chłopacy silni, po zgrupowaniach w ciepłych krajach targali mocno, ja w tym roku niestety ćwiczyłem w śniegu i po płaskim, ale i tak wierzę że jest to kwestią kilku startów i poziom się wyrówna. Zresztą było to już widać na kolejnej, dużo cięższej trasie w Chodzieży (SkandiaMaraton) gdzie ukończyłem grand fondo na 5tym miejscu, z niespełna 2minutową stratą do zwycięzcy Bartka Banacha.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-9pko0M3U1gM/TbmGssC17qI/AAAAAAAAIXI/D3o2aBngFUM/s1600/phoca_thumb_l_chodziez_skandia_154.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-9pko0M3U1gM/TbmGssC17qI/AAAAAAAAIXI/D3o2aBngFUM/s320/phoca_thumb_l_chodziez_skandia_154.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;Od początku odjechał Radek Tecław, Andrzej Kaiser i Bartek. Ja natomiast z Robertem Banachem, zostaliśmy na pierwszych podjazdach, tracąc jak później analizowałem z międzyczasów prawie 4minuty. Odrabialiśmy jednak stratę.&lt;br /&gt;"Macie 4 minuty, potem 2,5min, 1,5 min..." na 10 km przed metą Roberto odjechał ode mnie. Miałem problem z gałęzią w szprychach, ale i tak tego dnia był mocniejszy. Na koniec okazało się, że stracił do pudła tylko 15sec. Tego dnia Roberto pokazał klasę, dzieląc się ze mną bidonem. Dziękówa &lt;a href="http://www.facebook.com/pages/banachbrothers/169854649735508?ref=ts"&gt;BanachBrothers&lt;/a&gt; :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz czas na Złoty Stok... i pierwsze góry dla człowienia z nizin :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-2919179849740378195?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/2919179849740378195/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2011/04/i-stao-sie-po-wielu-dniach-wrecz.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/2919179849740378195'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/2919179849740378195'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2011/04/i-stao-sie-po-wielu-dniach-wrecz.html' title=''/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-n10F4ypy3Ng/TbkZfLoCRtI/AAAAAAAAIXA/JFBlRuu7DZ8/s72-c/P1240924.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-8388138252201472565</id><published>2011-02-04T09:29:00.002+01:00</published><updated>2011-04-28T20:30:07.951+02:00</updated><title type='text'>przygotowania!</title><content type='html'>Hej!&lt;br /&gt;1/12 z 2011 za nami! Rok na dobre jeszcze się nie zaczął, ale wydaje mi się, że będzie to piękne dwanaście miesięcy.&lt;br /&gt;Sezon 2011 będzie obfitował w wiele startów krajowych i zagranicznych, toteż przygotowania do niego idą pełną parą. Od tego roku będę się ścigał w &lt;a href="http://www.kross.pl/teams/index"&gt;Kross Racing Team&lt;/a&gt;. Zapowiada się obiecująco!&lt;br /&gt;Z tego miejsca życzę wszystkim moim konkurentom samozaparcia, zdrowia i dobrej nogi w sezonie!&lt;br /&gt;Ćwiczymy!&lt;br /&gt;&lt;iframe width="450" height="286" src="http://www.youtube.com/embed/h4z_kHV3C7I" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-8388138252201472565?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/8388138252201472565/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2011/02/przygotowania.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/8388138252201472565'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/8388138252201472565'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2011/02/przygotowania.html' title='przygotowania!'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/h4z_kHV3C7I/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-642999099412733245</id><published>2010-10-26T19:37:00.005+02:00</published><updated>2010-10-26T21:15:52.761+02:00</updated><title type='text'>Mallorca 2011!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.sport.centrumkolarskie.pl/plakat_projekt.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://www.sport.centrumkolarskie.pl/plakat_projekt.jpg" width="486" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Zapraszam na&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.sport.centrumkolarskie.pl/"&gt;www.sport.centrumkolarskie.pl&lt;/a&gt;&amp;nbsp;!&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-642999099412733245?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/642999099412733245/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2010/10/mallorca-2011.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/642999099412733245'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/642999099412733245'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2010/10/mallorca-2011.html' title='Mallorca 2011!'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-3677694155872471134</id><published>2010-10-17T21:21:00.003+02:00</published><updated>2011-01-11T21:53:01.372+01:00</updated><title type='text'>Przepraszam...</title><content type='html'>Za brak systematyki, oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie na tym polega prowadzenie bloga. &lt;br /&gt;Posty dodawane co kilka miesięcy to zdecydowanie zbyt mała częstotliwość. &lt;br /&gt;Nie mam ochoty pisać kiedy źle się dzieje, nie będę przecież się do tego zmuszał. To nie na tym polega. Najważniejsza zasada mojego przyjaciela Andersena mówi "nic na siłę". Coraz częściej pod tą myślą się podpisuję.&lt;br /&gt;Teraz czas na zmiany, już widzę światełko. Gdy tylko dojdę do światła, pewnie regularnie zacznę pisać.   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/TLtMoXjp96I/AAAAAAAAHXo/UqbfdPW0tsg/s1600/sinusoida.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="194" src="http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/TLtMoXjp96I/AAAAAAAAHXo/UqbfdPW0tsg/s320/sinusoida.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-3677694155872471134?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/3677694155872471134/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2010/10/przepraszam.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/3677694155872471134'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/3677694155872471134'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2010/10/przepraszam.html' title='Przepraszam...'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/TLtMoXjp96I/AAAAAAAAHXo/UqbfdPW0tsg/s72-c/sinusoida.png' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-6650919373007276411</id><published>2010-05-17T10:08:00.008+02:00</published><updated>2010-05-18T16:06:26.792+02:00</updated><title type='text'>Asfalt ulic był dziś śliski jak brzuch ryby :</title><content type='html'>Był maj, konkretnie 16 dzień maja. Jak to w poprzednich latach bywało, najpierw zima, a zaraz potem lato. Zapomnieliśmy już, że po drodze jest jeszcze wiosna. &lt;br /&gt;W tym roku zdołała się przebić i trwa. Tylko trochę przesadza. Rozumiem ciepły, wiosenny deszcz, ale 6 st, ulewa i silny wiatr to już Matko Naturo przesada.&lt;br /&gt;Taką pogodę Matka Boska Częstochowska zafundowała nam w niedzielę. Kryterium Grand Prix Jasnej Góry wystartowało o 15 godzinie. Na starcie stanęło 100 zawodników, którzy do pokonania mieli 20 rund po 2,3km. Na każdej rundzie hopka (30m w pionie) pod jasnogórską bramę. &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/S_KePbmbbVI/AAAAAAAAHIk/Zw2x91hg_pM/s1600/GP1.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 321px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/S_KePbmbbVI/AAAAAAAAHIk/Zw2x91hg_pM/s400/GP1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5472610485152738642" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Hektolitry wody lały się w oczy, zimno odcinało energie. Niestety złe się ubrałem zapominając, że przy tych prędkościach w kamizelce nie da się zagrzać. Ręce były tak przemarznięte, że miałem problem z przerzucaniem biegów i hamowaniem. Nogi tak schłodzone, że ledwo kręciły. Ze 100 zawodników, ukończyło 40. Szkoda, że końcówkę już mi odcięło. Wjechałem 24. Będzie dobrze. Spokojnie :))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://strony.aster.pl/andrzejgodlewski/szosa/2010/20100516/et_1_038.txt"&gt;WYNIKI&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-6650919373007276411?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/6650919373007276411/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2010/05/byl-maj-konkretnie-16-dzien-maja.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/6650919373007276411'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/6650919373007276411'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2010/05/byl-maj-konkretnie-16-dzien-maja.html' title='Asfalt ulic był dziś śliski jak brzuch ryby :'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/S_KePbmbbVI/AAAAAAAAHIk/Zw2x91hg_pM/s72-c/GP1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-8243076040211752281</id><published>2010-05-04T22:58:00.004+02:00</published><updated>2010-05-18T16:05:37.749+02:00</updated><title type='text'>Polska amatorska</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/S_KeqtbtydI/AAAAAAAAHJA/t8Z6Bqi5MXM/s1600/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2010-05-15+110433.bmp.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/S_KeqtbtydI/AAAAAAAAHJA/t8Z6Bqi5MXM/s400/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2010-05-15+110433.bmp.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5472610953796110802" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Po trzech tygodniach rozbratu z rowerem, powoli zacząłem jeździć. Niezbyt intensywnie by ze skrajności w skrajność nie popaść. Niewiele kilometrów pod kołami upłynęło, a już zdążyłem zmęczyć się wiecznie płaskimi, między-polnymi drogami. Niestety jeśli chodzi o ukształtowanie terenu wielkopolska, przynajmniej w moich stronach, wiele przyjemności z jazdy rowerem nie daje. &lt;br /&gt;Był kwiecień, a ja nie miałem jeszcze żadnego wyścigu. Zadzwonił do mnie dyrektor sportowy, że czas już dupę ruszyć w kroki. &lt;br /&gt;1 maja część składu CCC Polsat Polkowice  miało wystartować w Memoriale Trochanowskiego, a druga część w niemieckim klasyku we Frankfurcie. Początkowo przydzielony byłem na ten drugi, jednak dwa dni przed startem dyrektor stwierdził, że wezmę udział w Memoriale Trochanowskiego.&lt;br /&gt;Wyścig odbywał się w miejscowości Baboszewo (woj.mazowieckie). W wiosce z niczego ciekawego słynącej. Wikipedia z ciekawszych informacji podaje, że Baboszewo obejmuje powierzchnię 663 ha i ma zwartą zabudowę. W miejscowości zamieszkują 1974 osoby w 382 posesjach przy 26 ulicach (w większości utwardzonych). To tyle. Drogi rzeczywiście były utwardzone, ale mimo że ścigałem się wcześniej w terenie, nie było to dla mnie zaskoczeniem. Do przejechania mieliśmy 170 km.&lt;br /&gt;Był to mój drugi start w tego typu wyścigu. Pierwszy w 2009 na MP w Dolsku wspominam bardzo sympatycznie. Memoriał natomiast ciągnął się, wręcz trochę nudził. Pewnie dlatego, że peleton jechał, a na trasie ani widu, ani słychu kibiców, wzniesień czy innych atrakcji (jak choćby zjazd po korzeniach hyhy :D).&lt;br /&gt;Na metę wjechałem z Tomkiem Kiendysiem. Wiem, że to nie wynik, ale lepiej być 22, niż zaznaczonym jako DNF czyli ten, który wyścigu nie ukończył. A to za sprawą braku fotokomórki (wyścig punktowany w UCI...), czy kamery rejestrującej wjazd zawodników na metę.&lt;br /&gt;Po prostu Polska amatorska robota.&lt;br /&gt;A to ja wjeżdżający na metę.... (pomarańczowy strój CCC)&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/S-CVAdfNitI/AAAAAAAAHGA/MGq4jMaLL9A/s1600/sezon+2010.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/S-CVAdfNitI/AAAAAAAAHGA/MGq4jMaLL9A/s400/sezon+2010.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467533782775859922" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-8243076040211752281?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/8243076040211752281/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2010/05/polska-amatorska.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/8243076040211752281'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/8243076040211752281'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2010/05/polska-amatorska.html' title='Polska amatorska'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/S_KeqtbtydI/AAAAAAAAHJA/t8Z6Bqi5MXM/s72-c/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2010-05-15+110433.bmp.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-7115695876842455125</id><published>2010-03-20T11:29:00.005+01:00</published><updated>2010-03-20T12:08:10.157+01:00</updated><title type='text'>Będzie dobrze. A jest źle.</title><content type='html'>Ostatnimi czasy mało systematycznie udaje mi się coś naskrobać.&lt;br /&gt;Zapewne dla tego, że nic specjalnego się nie dzieje. Przez zimę ładnie pracowałem, prawie codziennie wracając z roweru z odmrożonymi stopami, chodziłem na siłkę, odśnieżałem (kiedy znów spadnie śnieg :D?) i rąbałem wiele metrów sześciennych drewna. Starczy chyba na dwie zimy. W lutym dostałem ofertę wyjazdu na rower do Włoch. Jako, że zapowiadała się solidna dawka kilometrów w pionie jak i poziomie, nie mogłem pozwolić sobie na wyruszenie do Rimini z nieprzygotowanym sprzętem. Linki, pancerze, suport, regulacje profi i ekspresowo wykonał mi jak zwykle Tom Dopierała z &lt;a href="http://www.2kola.net/pliki/nasza_misja.html"&gt;2kola.net&lt;/a&gt; Wielkie dzięki!:)&lt;br /&gt;Potem już tylko 24 godzinna podróż pociągiem i busem do ciepłej miejscówki. Niestety, pogoda była ładna tylko pierwszy tydzień. W kolejnym temperatury oscylujące koło 2-4 st, silne wiatry i bardzo duża wilgotność oddziaływały na nas gorzej niż zima w Polsce. Przede wszystkim duża wilgotność powodowała to, że już po 1,5 h wracaliśmy przemarznięci. Nawet San Marino leżące 30 km od Rimini zasypało śniegiem (60cm), pierwszy raz odkąd pracujący tam od dziewiętnastu lat polski obywatel pamięta. Podróż powrotna do Polski zajęła mi 36 godzin... Najpierw z Rimini do Wenecji (na 4h), potem do Polski busem (15h), następnie pociągiem z Bielsko Białej do Wrocławia. Tam miałem przesiąść się na pociąg do Legnicy, niestety odjechał planowo, a PKP do Wrocka jak zwykle dojechało- nieplanowo... w sensie spóźnione.&lt;br /&gt;W pociągu poznałem pewnego muzyka, który z Wrocławia autem jechał do Wałbrzycha. Z wielką torbą i rowerem zabrał mnie do Strzegomia, gdzie na stacji Orlenu czekałem już na "zawsze pomocnego Rafała Łukawskiego". Wracając z "Pyrą" z Polanicy Zdrój zgarnęli mnie do busa, a dalej polecieliśmy do Polkowic gdzie odebrałem rzeczy kolarskie i rower szosowy. W domu wylądowałem o północy. Z deczka zmęczony.&lt;br /&gt;We Włoszech prawdopodobnie przeciążyłem kolano. Od 10 dni nie jeżdżę, byłem u specjalisty, łykam glukozaminę i patrzę na słońce. &lt;br /&gt;Frustrujące jest to, że mam za sobą całą zimę w cholernych warunkach i teraz kiedy pięknie świeci słońce, kiedy mam fajny i wygodny rower, muszę siedzieć i czekać aż ból w kolanie przejdzie. Pięknie...&lt;br /&gt;PS idę oglądać Milano-Sanremo&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-7115695876842455125?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/7115695876842455125/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2010/03/bedzie-dobrze-jest-zle.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/7115695876842455125'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/7115695876842455125'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2010/03/bedzie-dobrze-jest-zle.html' title='Będzie dobrze. A jest źle.'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-9119617574684462307</id><published>2010-02-01T04:18:00.004+01:00</published><updated>2010-02-08T21:08:35.722+01:00</updated><title type='text'>Paweł i Kacper Mistrzami Świata :))</title><content type='html'>&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;hl=pl&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Falex.dorozala%2Falbumid%2F5433106826741144065%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Dpl" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień przed startem młodzieżowców w Mistrzostwach Świata w kolarstwie przełajowym w czeskim Taborze, wyruszyliśmy w 4 osobowym składzie na miejsce. Najpierw do Słubic po trenera Mariana Kowalskiego i Łukasza Komara, a potem już bezpośrednio do oddalonego o 21 km od Taboru, pensjonatu "U Bizona". Kiedy następnego dnia wstałem by trochę pobiegać, zrozumiałem że nazwa naszego pensjonatu nie wzięła się znikąd :) Otóż gospodarz był właścicielem kilkunastu pięknych bizonów, a także krów o maści kaszmiru... :)) &lt;br /&gt;O 10 rano w sobotę byliśmy już na trasie zawodów czekając na występ naszych reprezentantów. Najpierw start juniorów (wygrał Czech), a o 14 występ U23. &lt;br /&gt;Mistrzostwa Świata w Cyclocrossie dla Belgów są jak dla reszty Europy MŚ w piłce nożnej, toteż na miejsce dotarły tysiące Belgów. Większość poprzebierana i umalowana z trąbami i flagami. Na kurtkach nadruki z nazwiskami swoich idoli, a na kamperach, którymi jeżdżą zdjęcia np Svena Nysa.&lt;br /&gt;Belgusy, plus oczywiście reszta świata bawią się przez cały dzień w kilku wielkich namiotach, w których ciągle gra muzyka. Belgijski DJ puszcza szlagiery, a oni popijając grzane wino bawią się, skandują nazwiska i już kibicują. Mieliśmy ze sobą flagę ze zdjęciami naszych przyszłych mistrzów przygotowaną przez Dawida. Chyba nic nie robiło takiej furory, wielu chciało mieć z nią zdjęcie.&lt;br /&gt;Trasa wyścigu liczyła 3,5 km, jednak żeby zająć w miarę dobrą miejscówkę,  musieliśmy okupować już miejsce na godzinę przed startem.&lt;br /&gt;Potem był start... i teatr jednego aktora- REPREZENTACJA POLSKI. Od startu szli jak gdyby ścigali się na "ogórku w Słubicach", a jechali Mistrzostwa Świata. Paweł, Kacper Szczepaniakowie i razem z nimi Marek Konwa. &lt;br /&gt;Na dwie rundy do końca zmieniliśmy miejscówkę atakując praktycznie samą linię mety.&lt;br /&gt;Na długiej, asfaltowej prostej kończącej rundę i cały wyścig, byliśmy świadkami zdobycia przez Pawła pierwszego medalu na MŚ w przełaju. Po kilkunastu sekundach pasjonujący finisz z francuzem wygrywa Kacper. Chciał jeszcze od nas przechwycić biało-czerwoną flagę jednak prędkość była tak duża, że nie zdołał jej chwycić.&lt;br /&gt;Potem już tylko hymn Polski, oklaski i upragniona koszulka. &lt;br /&gt;Na wieczór wszyscy spotkaliśmy się w czeskim klubie, bawiąc się do 5 nad ranem. &lt;br /&gt;W niedziele wyścig elity, z naszym jedynym reprezentantem Mariuszem Gilem.&lt;br /&gt;Z początku jechał bardzo ładnie, nawet koło 12 pozycji jednak został wywrócony przez innego zawodnika i wpadł ręką do kałuży. Niestety przy temperaturze -3 st C szybko stracił czucie w rękach i nie był już wstanie używać manetek. Wycofał się, natomiast wyścig elity wygrał wspierany szalonym dopingiem czechów, Zdenek Stybar (team-mate Kacpra:))&lt;br /&gt;Po 5 h spania, 7h stania ruszyliśmy w nasze 750 km do Poznania. Zmian za kieratą nikt mi nie dawał, to też koło 2 w nocy będąc już raptem 60 km od domu zatrzymaliśmy się na espresso. To dzięki niej szczęśliwie dotarliśmy do domu... :))) haha&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-9119617574684462307?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/9119617574684462307/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2010/02/pawe-i-kacper-mistrzami-swiata.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/9119617574684462307'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/9119617574684462307'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2010/02/pawe-i-kacper-mistrzami-swiata.html' title='Paweł i Kacper Mistrzami Świata :))'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-3155750908084478826</id><published>2010-01-25T22:53:00.001+01:00</published><updated>2010-01-25T22:56:18.316+01:00</updated><title type='text'>Garmin Connect - Szczegóły aktywności dla Bez tytułu</title><content type='html'>&lt;a href="http://connect.garmin.com/activity/23221440"&gt;Garmin Connect - Szczegóły aktywności dla cięcie jezior&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dziś na swojej trasie napotkałem trzy jeziora. Zwykle biorę je bokiem, w sensie ścieżką leśną. Dziś jednak, z racji dużych mrozów postanowiłem je przeciąć na wskroś. &lt;br /&gt;Ów wyczyn udokumentowałem w Garminie, a dalej w oprogramowaniu Garmin Connect.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-3155750908084478826?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/3155750908084478826/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2010/01/garmin-connect-szczegoy-aktywnosci-dla_25.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/3155750908084478826'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/3155750908084478826'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2010/01/garmin-connect-szczegoy-aktywnosci-dla_25.html' title='Garmin Connect - Szczegóły aktywności dla Bez tytułu'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-5137660861907012162</id><published>2010-01-20T17:03:00.003+01:00</published><updated>2010-01-20T17:07:48.486+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/qvMbfp_tjLw&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/qvMbfp_tjLw&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co za czasy :) Jakoś z trzy lata wstecz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/5SAGK2LGqNs&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/5SAGK2LGqNs&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;emperatura&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5 osób, stara Carina, 3 rowery na dachu, 2 na haku. Budżet na wyjazd 100 zł na pięciu.&lt;br /&gt;Temperatura 30 st i zabawa w włączanie ogrzewania :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-5137660861907012162?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/5137660861907012162/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2010/01/co-za-czasy-jakos-z-trzy-lata-wstecz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/5137660861907012162'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/5137660861907012162'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2010/01/co-za-czasy-jakos-z-trzy-lata-wstecz.html' title=''/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-1070442533029221390</id><published>2010-01-03T01:02:00.005+01:00</published><updated>2010-01-03T01:11:18.242+01:00</updated><title type='text'>Przełaj w Słubicach</title><content type='html'>&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.com/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.com&amp;hl=pl&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.com%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Falex.dorozala%2Falbumid%2F5422293351698833649%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Dpl" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;1. Cichosz Marek&lt;br /&gt;2. Kaiser Andrzej&lt;br /&gt;3. Konwa Marek&lt;br /&gt;&lt;a href="http://strony.aster.pl/andrzejgodlewski/przelaj/2009_2010/20100102/et_1_025_11_18.txt"&gt;Pełne wyniki&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-1070442533029221390?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/1070442533029221390/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2010/01/przeaj-w-subicach.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/1070442533029221390'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/1070442533029221390'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2010/01/przeaj-w-subicach.html' title='Przełaj w Słubicach'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-5657106803405387430</id><published>2009-12-19T22:25:00.006+01:00</published><updated>2009-12-22T20:11:53.645+01:00</updated><title type='text'>II zgrupowanie w Hotelu Las</title><content type='html'>Codziennie o 8 rano przed rozruchem spoglądamy na termometr pokazujący coraz to niższe temperatury.&lt;br /&gt;-20 st to taka średnio przyjemna temperatura zaraz po wyskoczeniu z łóżka :)&lt;br /&gt;Po rozruchu, śniadanie i przed 11 trening. Jako, że napadało trochę śniegu codziennie jeździmy na Polanę Jakuszycką polatać trochę na nartach biegowych. Klasykiem biegniemy jedną dużą rundę, po czym montujemy spierdolning do hotelu. Potem zupka, sala gimnastyczna, następnie obiadokolacja, a  na koniec sauna i basen.&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;amp;hl=pl&amp;amp;feat=flashalbum&amp;amp;RGB=0x000000&amp;amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Falex.dorozala%2Falbumid%2F5416568036341946369%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Dpl" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer" height="267" width="400"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-5657106803405387430?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/5657106803405387430/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/12/ii-zgrupowanie-w-hotelu-las.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/5657106803405387430'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/5657106803405387430'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/12/ii-zgrupowanie-w-hotelu-las.html' title='II zgrupowanie w Hotelu Las'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-4897768371118114142</id><published>2009-12-05T17:00:00.002+01:00</published><updated>2009-12-05T17:04:46.561+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Wieczorną porą na youtubie dorwałem niesamowity drift na pruszkowskim torze. Polecam.&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Y-z0Kh0pvNM&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Y-z0Kh0pvNM&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-4897768371118114142?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/4897768371118114142/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/12/wieczorna-pora-na-youtubie-dorwaem.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/4897768371118114142'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/4897768371118114142'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/12/wieczorna-pora-na-youtubie-dorwaem.html' title=''/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-3346644882372101450</id><published>2009-11-28T12:06:00.003+01:00</published><updated>2009-11-28T16:21:36.628+01:00</updated><title type='text'>Po zgrupowaniu</title><content type='html'>15 listopada razem z zawodnikami CCC Polsat udałem się na moje pierwsze w życiu zgrupowanie.&lt;br /&gt;Przez dziesięć dni dzięki gościnności &lt;a href="http://www.hotel-las.pl/main.php?wloc=1&amp;amp;lang=pl"&gt;Hotelu Las &lt;/a&gt;mogliśmy przebywać w pięknych okolicach Piechowic i Szklarskiej Poręby.&lt;br /&gt;Każdy dzień rozpoczynaliśmy od rozruchu w okolicznych lasach, następnie śniadanie, piłka nożna, rower, bądź marsz na Śnieżkę. Pogoda była idealna, nawet 16 stopni i słońce.&lt;br /&gt;Wieczorami sauna, basen i relaks. Tak minęło moje pierwsze zgrupowanie w nowych barwach.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-3346644882372101450?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/3346644882372101450/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/11/po-zgrupowaniu.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/3346644882372101450'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/3346644882372101450'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/11/po-zgrupowaniu.html' title='Po zgrupowaniu'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-9145465017975977096</id><published>2009-11-12T23:59:00.007+01:00</published><updated>2009-12-04T19:04:11.509+01:00</updated><title type='text'>Ciężko</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SvyUxjctdVI/AAAAAAAAFFw/5th_UEFchdM/s1600-h/picture.php.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 312px;" src="http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SvyUxjctdVI/AAAAAAAAFFw/5th_UEFchdM/s400/picture.php.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5403357231987914066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To co pokazała dziś rano waga wprawiło mnie w osłupienie.&lt;br /&gt;Szok..&lt;br /&gt;Zapewne efekt to w wielkiej ilości pochłanianego w ostatnim czasie serka wiejskiego (lekkiego) z płatkami owsianymi, włoskimi orzechami i nerkowcami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co wyskoczy na pierwszej stronie w google gdy wpiszemy&lt;br /&gt;serek wiejski?&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SvyVE0yaBiI/AAAAAAAAFF4/l_kR5Y9YFas/s1600-h/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-11-13+000300.bmp.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 400px; height: 232px;" src="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SvyVE0yaBiI/AAAAAAAAFF4/l_kR5Y9YFas/s400/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-11-13+000300.bmp.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5403357563059832354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta waga to chyba jednak wina płatków...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-9145465017975977096?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/9145465017975977096/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/11/ciezko.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/9145465017975977096'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/9145465017975977096'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/11/ciezko.html' title='Ciężko'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SvyUxjctdVI/AAAAAAAAFFw/5th_UEFchdM/s72-c/picture.php.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-4580827686413604720</id><published>2009-10-29T22:45:00.006+01:00</published><updated>2009-11-03T23:24:52.715+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a href="http://www.psp.wlkp.pl/?art=2450"&gt;&lt;span&gt; &lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/unN7M4rBnNA&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/unN7M4rBnNA&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.psp.wlkp.pl/?art=2450" target=_blank&gt;Tragiczny wypadek&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-4580827686413604720?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/4580827686413604720/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/10/spieszmy-sie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/4580827686413604720'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/4580827686413604720'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/10/spieszmy-sie.html' title=''/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-2951732764589709390</id><published>2009-10-09T22:06:00.005+02:00</published><updated>2009-10-27T12:30:39.634+01:00</updated><title type='text'>MP w maratonie, Książ (Wałbrzych)</title><content type='html'>Na Mistrzostwa Polski w maratonie wybrałem się dwa dni wcześniej, kolejny raz z Dawidem Wawrzyniakiem. Plan był taki aby przejechać część trasy maratonu i co ważniejsze momenty. Życie jak zwykle zweryfikowało i tak zamiast w południe pojawiliśmy się w piątkowy wieczór w Szczawnie.&lt;br /&gt;Następnego dnia pojeździliśmy trochę rowerem, delektując się jazdą po trasie XC Langa w Szczawnie. Zjechałem jeden z najtrudniejszych zjazdów wykorzystywanych w Polsce w XC, czyli tzw. "ściankę" :)&lt;br /&gt;W niedzielny poranek, na 3h do startu zjadłem śniadanie. Do tego momentu było dobrze.&lt;br /&gt;Dalej "siaciarstwo". Powietrze z opony UST przez noc zeszło, nie mogłem ryzykować na czterogodzinnej trasie jazdy z uciekającym powietrzem, toteż za namową Dawida zdecydowałem się zmienić oponę na zapasową. Niestety ciśnienie wytwarzane przez kompresor okazało się zbyt małe do uszczelnienia opony. Czas leciał. Podjechaliśmy na start, szybko na stoisku Kucewicza kupiłem dętkę. W między czasie Dawid parkował auto, kask został w środku. Ludzi pełno, teren rozległy, kilka parkingów.&lt;br /&gt;Pozostało 20 minut do startu, nie możemy się odnaleźć, sektory już zapchane.&lt;br /&gt;10 minut do startu, jest Dawid! są klucze od auta. Rura do auta po kask i.... dokręcanie korby.&lt;br /&gt;Potem ogień do sektora, fuks- sędzia mnie wpuszcza. Czekam 30 sekund i jest strzał... Wystartowali! Już chwilę po pierwszym podjeździe udało się dojść czoło grupy, to najważniejsze. Jest ok. A dalej... dalej to jest piękna trasa, najładniejsza z wszystkich które jechałem.&lt;br /&gt;Większość trasy jadę z Pawłem Urbańczykiem, Bartkiem Janowskim, Tomkiem Pierwochą gdzieś w dziesiątce. Niestety jakimś cudem na 62 kilometrze... Jestem na rozwidleniu, postanawiam jechać w górę. Dojeżdżam do zjazdu na którym stoją GOPRowcy, 3 minuty czekania i jedzie JBG2. Cholera zgubiłem trasę!!!&lt;br /&gt;Teraz już jestem pewien, że ominąłem jeden punkt kontrolny i moja rywalizacja na trasie MP zakończona. Na bufecie czeka na mnie Dawid, wkurwiony jedzie na metę samochodem. Ja dalej delektuję się jazdą i podążam na metę rowerem.&lt;br /&gt;Na mecie okazuje się, że zabrakło mi 12 km i 500 metrów w pionie.&lt;br /&gt;Damn...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-2951732764589709390?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/2951732764589709390/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/10/mp-w-maratonie-ksiaz-wabrzych.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/2951732764589709390'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/2951732764589709390'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/10/mp-w-maratonie-ksiaz-wabrzych.html' title='MP w maratonie, Książ (Wałbrzych)'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-4509211454845746555</id><published>2009-09-06T23:48:00.007+02:00</published><updated>2009-09-14T14:56:47.047+02:00</updated><title type='text'>Eska Fujifilm Bikemaraton, Poznań</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SqQuf-RWN1I/AAAAAAAAELk/zN2w93fiteg/s1600-h/P9063528.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 296px;" src="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SqQuf-RWN1I/AAAAAAAAELk/zN2w93fiteg/s400/P9063528.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5378474981813794642" border="0" /&gt; foto by Myzsa&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;6 września wystartowałem na poznańskiej Malcie w kolejnej edycji Eska FujiFilm Bikemaratonu. Mimo, że pogoda nie rozpieszczała, było po prostu zimno i wietrznie&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sql5PdVKErI/AAAAAAAAENo/zVa0kyXqAiE/s1600-h/IMGP0785.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sql5PdVKErI/AAAAAAAAENo/zVa0kyXqAiE/s400/IMGP0785.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379964536349135538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; na starcie stanęło ponad 1200 zawodników. Miałem zapewniony sektor ale walka o dojście do czoła grupy zajęła mi kilkanaście minut. Po prostu nie dało się za bardzo wyprzedzać. Zawodnicy jechali całą szerokością szutru i nie reagowali na "prawa czy lewa wolna". Myślałem, że czoła peletonu nie dojdę, ale przed Swarzędzem jechałem już w około 20 osobowej grupie. &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sq49aeeMmqI/AAAAAAAAEQ8/zzymYhePULg/s1600-h/skok.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 360px; height: 239px;" src="http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sq49aeeMmqI/AAAAAAAAEQ8/zzymYhePULg/s400/skok.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381306129819933346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W miarę pokonywania kolejnych kilometrów grupa topniała. W końcu jechało czterech zawodników Corratec Teamu, dwóch z Kross Racing Teamu i kilku innych wolnych strzelców. Po rozjeździe jechałem z Korzeniem, Zoniem, Osickim i Putzem. Ten ostatni przy wchodzeniu w zakręt na asfalcie, poleciał. Zostało nas czterech. Na 10 km do mety zaczynały się ataki. Reagowałem na nie, ale sam wstrzymywałem się ze swoimi. Na 1200 metrów do mety odchodziło już piękne czarowanie, jechałem na czwartej pozycji. Wykorzystałem małą hopkę, stanąłem w pedały i soczyście przycisnąłem. Nikt z rywali nawet nie próbował doskoczyć, toteż na metę wjechałem niezagrożony, wygrywając tym samym wyścig open na dystansie mega.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sq4kBuCx03I/AAAAAAAAEQY/8pXRgNBr0N8/s1600-h/P1080087.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sq4kBuCx03I/AAAAAAAAEQY/8pXRgNBr0N8/s400/P1080087.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381278216712475506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Najlepszy na świecie system pomiarów (tak zapewnia organizator), popełnił błąd. Na tablicy wyników byłem wypisany jako czwarty, na szczęście szybka interwencja i błąd ten został skorygowany. Kolejny błąd to mail generowany przez organizatora. Do vortali rowerowych rozsyłał informacje, o tym że wygrał Aleksander Doroś...&lt;a href="http://www.magazynrowerowy.pl/index.php?id=393&amp;amp;backPID=391&amp;amp;news=1522"&gt; link&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Profesjonaliści&lt;br /&gt;PS wpisowe 60zł*1200 zawodników+wielu poważnych sponsorów=MEEEEGA KRYZYS=brak koszulki za wygranie edycji i wartość nagród 60 zł... Żenada.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-4509211454845746555?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/4509211454845746555/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/09/eska-fujifilm-bikemaraton-poznan.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/4509211454845746555'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/4509211454845746555'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/09/eska-fujifilm-bikemaraton-poznan.html' title='Eska Fujifilm Bikemaraton, Poznań'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SqQuf-RWN1I/AAAAAAAAELk/zN2w93fiteg/s72-c/P9063528.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-2840378156602795361</id><published>2009-09-05T11:39:00.003+02:00</published><updated>2009-09-05T12:25:44.006+02:00</updated><title type='text'>Kryterium Winobranie, Zielona Góra</title><content type='html'>Wczoraj wziąłem udział w nocnym kryterium w Zielonej Górze. Po dotarciu na miejsce, z dość słabym czasem zacząłem się przygotowywać do mojego trzeciego startu na szosie :) Dawid poszedł mnie zgłosić, a ja przebrałem się, zmieniłem z Panem Marianem Kowalskim koła, na jego carbonowe cosmici. Zrobiło się cholernie późno, w poszukiwaniu kibelka straciłem kolejne minuty. W końcu go nie znalazłem, wybrałem szybką rozgrzewkę i wejście kilka razy na tętno. Od razu po starcie idzie pełny gaz, gdybym tego nie zrobił przytkało by mnie i pewnie stracił bym grupę.&lt;br /&gt;Na starcie stanęło wielu zawodników CCC POLSAT POLKOWICE z aktualnym Mistrzem Polski - Jeżowskim. Swój skład również wystawił DHL AUTHOR z Radosławem Romanikiem (Górski v-ce Mistrz Polski). Wielu zawodników LEGIA WARSZAWA, kilku z Mroza, kilku z Mostostalu, a także szykujący się do przełajów Mariusz Gil  i v-ce Mistrz Świata Paweł Szczepaniak. Łącznie ponad 60 zawodników. Do pokonania 40 rund, każda 1500 metrów, a na niej do pokonania hopka.&lt;br /&gt;Wyścig dobrze płatny, toteż walka o każdą kreskę była zacięta. Gaz pełny, na wyżyganie. Początkowo nierozgrzany męczyłem z tyłu, później mnie trochę puściło i przeszedłem do przodu.  Nie miałem co liczyć na urwany punkt, postanowiłem więc kilka razy się pokazać wychodząc na przód i ciągnąc grupę. Na 3 rundy do końca na podjeździe spadł mi łańcuch na małą zębatkę. Mimo natychmiastowej reakcji kilunastometrowa przerwa przy tej prędkości była już nie do odrobienia. Dzięki Dawidzie i Panie Marianie za wielką pomoc!&lt;br /&gt;PS Nie zapomnijcie następnym razem fafkulca!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-2840378156602795361?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/2840378156602795361/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/09/kryterium-winobranie-zielona-gora.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/2840378156602795361'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/2840378156602795361'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/09/kryterium-winobranie-zielona-gora.html' title='Kryterium Winobranie, Zielona Góra'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-1191090189277798744</id><published>2009-08-28T01:08:00.006+02:00</published><updated>2009-09-05T15:38:33.789+02:00</updated><title type='text'>Górskie Mistrzostwa Polski, Walim</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sp5ppzSyKDI/AAAAAAAAEIc/En2mWMUW0yg/s1600-h/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-08-31+162208.bmp.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 169px;" src="http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sp5ppzSyKDI/AAAAAAAAEIc/En2mWMUW0yg/s400/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-08-31+162208.bmp.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5376851171991496754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W środę zadzwonił do mnie kumpel. Mówi, olej maraton w Krakowie i jedź na Górskie Mistrzostwa Polski. Zacząłem się zastanawiać. Na korzyść maratonu przemawiała klasyfikacja generalna na dystansie giga i raczej pewne drugie miejsce. Od zakończenia TdP szykowałem się na kilka ostatnich startów, przede wszystkim zależało mi na dobrym występie w Krakowie. Jednak Mistrzostwa Polski to Mistrzostwa Polski. Do tego start na szosie, na którą tak bardzo mnie ciągnie, zadecydował o tym, że weekend spędziłem w okolicach Głuszycy na Górskich Mistrzostwach Polski.&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;amp;hl=pl&amp;amp;feat=flashalbum&amp;amp;RGB=0x000000&amp;amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Falex.dorozala%2Falbumid%2F5376128452670929601%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Dpl" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer" height="267" width="400"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;Razem z Dawidem Wawrzyniakiem w piątkowe popołudnie dotarliśmy w piękne Góry Sowie. Nazwa pensjonatu, w którym Dawid znalazł nocleg - "Dolinia Widoków" - mówi sama za siebie. Było na co popatrzeć. W sobotę wystartowała zawodniczka Mariana Kowalskiego, Ania Harkowska. Obstawialiśmy trasę i kibicowaliśmy, Anka dojechała dwie minuty za Sylwią Kapustą zostając tym samym srebrną medalistką GMP. Pierwszy dzień startów zatem udany.&lt;br /&gt;Na 13 w niedzielę przewidziany był mój start. Najpierw 4,5 km w dół, przeciskanie do przodu, które decydowało o tym, jak wystartujemy ze startu ostrego. Byłem w trzecim rzędzie. Po starcie tempo nadawała grupa DHL, chcąca wyciągnąć na decydujący pierwszy podjazd swoich liderów: kończącego karierę Radosława Romanika oraz Marka Rutkiewicza. Panowie zaatakowali podjazd na pierwszych pozycjach, a wraz z nimi Przemysław Niemiec. Ja niestety popełniłem błędy. Nie rozgrzałem się zbyt dobrze, do tego na śniadanie wciągnąłem o jednego naleśnika za dużo i schrzaniłem, nie wiedząc, że kluczowy pierwszy podjazd tak szybko się zaczyna. Tam trochę chłopaki się zamotali i blokowali. Trasa wyścigu zakładała 7 rund po 12,5 km. Łącznie wyszło 100 km i 2950 metrów w pionie.&lt;br /&gt;Pierwszy podjazd prawie 200 metrów w pionie, potem zjazd, drugi podjazd 150 metrów w pionie i długi zjazd.&lt;br /&gt;Na trasie między górami terenowym Suzuki Baleno (klasa sama dla siebie w Pakistanie:))) pomykał Dejwid z Panem Marianem. Obstawiali podjazdy z bidonami i żelkami, relacjonując jak wygląda sytuacja na trasie. Odwalili kawał dobrej roboty, to chyba mój pierwszy start w życiu, który ukończyłem nieodwodniony :)&lt;br /&gt;Niestety kaseta 25 zębów okazała się zbyt twarda i na podjazdach zamiast wchodzić rytmem, męczyłem się na stojąco przepychając. Na metę dojechałem na 8 miejscu w elicie.&lt;br /&gt;Zadowolony i nie. Jak na drugi start na szosie 9 kg rowerem w butach mtb :P to całkiem spoko. Gdyby jednak posiedzieć z 2 tygodnie wcześniej w górach, ważyć 2 kg mniej i mieć zęby w kasecie 28... no gdyby... gdyby babcia miała wąsy, byłaby dziadkiem. Gratulacje dla Radosława Romanika za udany koniec kariery.&lt;br /&gt;elita mężczyzn, 98 km&lt;br /&gt;1. Przemysław Niemiec (Miche Silver Cross Selle Italia)&lt;br /&gt;2. Radosław Romanik (DHL Author)&lt;br /&gt;3. Marek Rutkiewicz (DHL Author)&lt;br /&gt;4. Dariusz Batek (MTB Silesia Rybnik)&lt;br /&gt;5. Marek Galiński (JBG-2 Team)&lt;br /&gt;6. Michał Olejnik (KS Romet Renex Bydgoszcz)&lt;br /&gt;7. Sławomir Kohut (Weltour Łazy)&lt;br /&gt;8. Aleksander Dorożała (Vitesse Bergamont)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-1191090189277798744?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/1191090189277798744/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/08/mp-gorskie-szosa-oj-bedzie-sie-dziao.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/1191090189277798744'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/1191090189277798744'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/08/mp-gorskie-szosa-oj-bedzie-sie-dziao.html' title='Górskie Mistrzostwa Polski, Walim'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sp5ppzSyKDI/AAAAAAAAEIc/En2mWMUW0yg/s72-c/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-08-31+162208.bmp.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-7276861669070534904</id><published>2009-08-26T01:49:00.006+02:00</published><updated>2009-08-28T00:20:22.568+02:00</updated><title type='text'>TdF, TdP i trening</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SpR5tsLAgeI/AAAAAAAAD-g/-dAjW_4faNY/s1600-h/3322e9cb78.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SpR5tsLAgeI/AAAAAAAAD-g/-dAjW_4faNY/s400/3322e9cb78.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5374054081218249186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kto choć trochę z rowerem za pan brat ten wie, że odbył się Tour de France jak i narodowy Tour de Pologne. Właśnie dla tych wyścigów i możliwości kibicowania polakom wykupiłem dwa dni przed Giro di Italia pakiet n telewizji. Teraz żałuję, wziąłem to głównie dla eurosportu, który rzekomo można wykupić i oglądać w internecie.&lt;br /&gt;Przez zawiłe paragrafy muszę płacić wyżej niż miałem, żałuję. Ale przynajmniej dobrego kolarstwa się naoglądałem.&lt;br /&gt;Aby poczuć atmosferę prawdziwego ścigania razem z Agatą pojechaliśmy na kilka dni do Krakowa przy okazji zobaczyć na żywo ostatni etap Tour de Pologne. Serdecznie nas ugościła jak i oprowadzała po mieście moja najbliższa kuzynka, Marian :)&lt;br /&gt;Z Agatą jeździliśmy w piękne miejsce jakim jest Zakrzówek. Ona leżała, a ja z Romanem Pietruszką katowałem rewelacyjne singletracki. Było pięknie. Wtedy to zacząłem ładnie ćwiczyć... Niedługo zaczną się kolejne starty, zobaczymy co ze mnie będzie.&lt;br /&gt;Pozdro Krysek! (to ten gość, z którym się targamy na treningach w wlkp)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;hl=pl&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Falex.dorozala%2Falbumid%2F5368260087650437617%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Dpl" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-7276861669070534904?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/7276861669070534904/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/08/tdf-tdp-i-trening.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/7276861669070534904'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/7276861669070534904'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/08/tdf-tdp-i-trening.html' title='TdF, TdP i trening'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SpR5tsLAgeI/AAAAAAAAD-g/-dAjW_4faNY/s72-c/3322e9cb78.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-4186090183356831955</id><published>2009-08-26T01:19:00.003+02:00</published><updated>2009-08-26T01:49:37.081+02:00</updated><title type='text'>Głucho wszędzie, co to będzie? Głuszyca...</title><content type='html'>Po maratonie w Krynicy dość niefortunnie potoczyły się moje losy. Wiedziałem, że czas zrobić sobie tygodniową rowerową przerwę przed drugą częścią sezonu. Ochota do treningów była ale na siłę odpuściłem pracując trochę w ogrodzie.  Po tygodniu rozpocząłem treningi jednak znów musiałem je przerwać prawie na cały tydzień. Obiecałem Agacie wakacje... planowaliśmy wyjechać razem z Agatą, Gosią i Maliną nad morze jednak z jakiegoś powodu do tego wyjazdu nie doszło. Miały być rowery i treningi zamiast plaży, a wyszła plaża i deserki. Tyle, że w innym towarzystwie. Nad morze, a dokładniej do pięknego rozewskiego pensjonatu dotarliśmy z siostrą i rodzicami Agaty. Możliwości zabrania rowerów- nie było :( Kilka dni palmy z nieba, plaża, słońce potęgujące zmęczenie i desery, oddalały moją formę. Przytyłem. W czwartek w nocy wróciliśmy z nad morza, by następnego dnia rano wyruszyć już na najtrudniejszy maraton sezonu- Głuszycę. Wiedziałem, że będzie ciężko. Jak można po nic nie robieniu wybrać się na trasę mającą prawie 90 km i ponad 3km czystej jazdy w pionie. A no można, gorzko żałowałem i strasznie męczyłem. Umarłem, odżyłem, ukończyłem. Lwią część trasy pokonywałem razem z Jarkiem Hałasem,&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SpR3jELQ3vI/AAAAAAAAD-Y/ptIDln0_cAI/s1600-h/DSC_3205.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SpR3jELQ3vI/AAAAAAAAD-Y/ptIDln0_cAI/s400/DSC_3205.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5374051699659955954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; na mecie zameldowaliśmy się ze sporą stratą. 40 minut do Piotrka Brzózki i 13 miejsce open! Porażka ale sam sobie zgotowałem ten los.&lt;br /&gt;Wieczorem chyba w dwudziesto osobowym składzie spotkaliśmy się w Karpaczu na makaronie. Następnego dnia czekał nas wyścig na Śnieżkę. Jedyny dzień w roku, w którym można wjechać rowerem na najwyższy szczyt Karkonoszy. Za nim to jednak nastało, w pensjonacie w którym spaliśmy doszło do niecodziennej sytuacji. Mógłbym opisać co i jak, ale jest już prawie 2 w nocy więc powiem bez owijania i lania wody... Malina się oświadczył. WOW :D&lt;br /&gt;O 12 wystartowaliśmy w wyścigu na Śnieżkę, nie opłacając biletów (50 zł za wjazd? Przegięcie jak dla nas) dotarliśmy wspomagając nasze lube do połowy podjazdu, dalej straż graniczna puszczała tylko tych którzy mieli opłacony start. Zostaliśmy przy schronisku, zjedliśmy zupę podziwiając widoki po czym karkołomnie pognaliśmy z powrotem, mijając po drodze świątynie Wang. Za rok wrócę, ale powalczyć o najlepszy czas.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-4186090183356831955?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/4186090183356831955/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/08/gucho-wszedzie-co-to-bedzie-guszyca.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/4186090183356831955'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/4186090183356831955'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/08/gucho-wszedzie-co-to-bedzie-guszyca.html' title='Głucho wszędzie, co to będzie? Głuszyca...'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SpR3jELQ3vI/AAAAAAAAD-Y/ptIDln0_cAI/s72-c/DSC_3205.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-8040848604786012068</id><published>2009-08-26T00:16:00.007+02:00</published><updated>2009-08-26T10:03:07.464+02:00</updated><title type='text'>Krynica MTB Marathon</title><content type='html'>Tak wiem... jestem winny. Przerwa w pisaniu była długa i niepotrzebna. No ale jak tu się zebrać kiedy starty nie wychodzą, kiedy na dworze gorąco, kiedy... po prostu pisać mi się nie chcę. Wiele się wydarzyło, lato przeleciało, a u mnie cisza. No ale nic, oto piszę.&lt;br /&gt;Przed maratonem w Krynicy wybrałem się do Rafała Miki, kumpla, a w drugiej  kolejności przedstawiciela odżywek &lt;a href="http://pap1.nazwa.pl/"&gt;SISa&lt;/a&gt; jak i duńskiej marki Pronghorn.&lt;br /&gt;Celem wizyty była wycieczka w górach, składanie mojej nowej maszyny jak i sam start w Krynicy. Zapowiadał się piękny wyjazd. Pociągiem udałem się na Śląsk, podróż... męcząca jak to w PKP. Popołudniu wylądowałem na dworcu w Rydułtowach z którego dalej odebrał mnie Rafał. To właśnie jego rodzice zaprosili mnie do siebie i przygarnęli jak swój swego, jak ślązak ślązaka, a w zasadzie ślązak poznaniaka!&lt;br /&gt;W oczekiwaniu na ramę Pronghorna powracającą z testów Magazynu Rowerowego spędzałem kolejne dni... Z Tomkiem i Rafałem jeździliśmy po pięknych Beskidach. Niesamowite trasy, pierwszy raz miałem okazję zwolnić, podziwiać tereny, a nie tylko piłować przed siebie i koncentrować się na trasie przejazdu jak to ma miejsce na zawodach. Rama miała być we wtorek, a w rezultacie dotarła na dzień przed maratonem w Krynicy. Popołudniu przed maratonem Tomek Drożdż z Rafałem zajęli się przerzuceniem wszystkich części z mojego sztywniaka na fulla.&lt;br /&gt;Wiedziałem, że to co robię jest dość nierozsądne. Przed startem nie zmienia się kasety, łańcucha czy innych komponentów, a ja zmieniłem cały rower... i do tego na mniejszy nie wykonując prz&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SpRncYuevxI/AAAAAAAAD-I/xfiIJzMKS48/s1600-h/P1070502+%5B1024x768%5D.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SpRncYuevxI/AAAAAAAAD-I/xfiIJzMKS48/s400/P1070502+%5B1024x768%5D.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5374033992731246354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;ed startem nawet jednego treningu :) Rama mniejsza, niestety tylko w tym rozmiarze dostępna, z resztą komponentów prezentowała się godnie. Przyszedł czas na maraton i ponad 4 h w siodle. Już na pierwszym podjeździe okazało się, że manetka od biegów nie została porządnie przykręcona, toteż przy każdej zmianie musiałem się wspomagać drugą ręką. Na podjeździe delektowałem się piękną pracą tłumika, to było coś pięknego. Pierwszy raz jechałem na fullu (rower z tylnym pracującym zawieszeniem). Wybierało wszystko bez jakiegokolwiek zabuksowania kołem. Po podjeździe oczywiście nadszedł czas na to, co tego typu rowery lubią najbardziej- zjazd. Zjazd był niesamowity. Nigdy nie jeździłem rowerem downhillowym, ale jazdę takim rowerem wyobrażałem sobie dokładnie tak jak na Pronghornie. Rower wybierał wszystkie uskoki, głębsze wgłębienia pokonywał z niewiarygodną dla mnie płynnością. Chyba przez to, że tył się uginał, przedni dumper inaczej pracował. W każdym razie tego dnia puszczałem się ochoczo na zjazdach, 3 razy przegiąłem pałę. Zatrzymałem się, bo wpadłem do wyżłobionej przez wodę koleiny, nie wywracając się tylko podpierając. Uważam, że rower wyprowadzał mnie z opresji. Podsumowując, wiedziałem że będzie fajnie ale nie podejrzewałem, że do tego stopnia. Jedyne co mi nie wychodziło, a nikt mnie nie poinformował, że tak się może dziać, to nie umiejętność pedałowania. Podobno wielu przesiadających się ze sztywnego roweru ma ten problem. Mianowicie przy stawaniu w pedały np sprinty czy podjazdy na stojąco, tylni dumper pochłania sporą ilość energii, uginając się. Spowodowane to jest innym ruchem przy&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SpRtn9B1rEI/AAAAAAAAD-Q/x-_jERT0sxc/s1600-h/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-07-06+105917.bmp.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 400px; height: 267px;" src="http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SpRtn9B1rEI/AAAAAAAAD-Q/x-_jERT0sxc/s400/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-07-06+105917.bmp.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5374040788524444738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; pedałowaniu. Zwykle pedałowałem (i nie zdawałem sobie z tego sprawy) najsilniej w dolnej części obrotu korbą, gdzieś między godziną 4 a 6. Na fullu, aby dumper się nie uginał, a tym samym energia przekazywana była tylko na łańcuch trzeba pedałować zaczynając już od góry czyli gdzieś od godziny pierwszej. Nauczyłem się przez to pedałować efektowniej i zapewniam, że po kilku treningach w ogóle się o tym nie myśli. To przychodzi samo, jak jazda na rowerze :)&lt;br /&gt;Wracając do zawodów, na 10 km przed metą przestał mi działać tylni hamulec. To był wyścig, tu nie ma czasu na zatrzymywanie się i sprawdzanie dlaczego coś nie działa. Trzeba było sobie radzić tylko o przednim, szkoda bo akurat ostatnie 10 km to dość ciężka sekcja zjazdów, a w moim wykonaniu raczej sprowadzania roweru. Na 2 minuty do mety, zdążył wyprzedzić mnie jeszcze jeden zawodnik i tak ukończyłem start giga na czwartym miejscu open o jednym hamulcu. Na mecie okazało się, że zgubiłem jedną ze śrub od hamulca... :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-8040848604786012068?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/8040848604786012068/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/08/krynica-mtb-marathon.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/8040848604786012068'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/8040848604786012068'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/08/krynica-mtb-marathon.html' title='Krynica MTB Marathon'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SpRncYuevxI/AAAAAAAAD-I/xfiIJzMKS48/s72-c/P1070502+%5B1024x768%5D.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-334156925405237791</id><published>2009-07-17T16:35:00.004+02:00</published><updated>2009-08-26T00:15:58.731+02:00</updated><title type='text'>Krynica koniec świata Zdrój</title><content type='html'>Generalnie byłem czwarty. Chciałbym znaleźć trochę ochoty na napisanie relacji z tygodnia poprzedzającego wyścig, jak i z samego startu, ale chwilowo przytłaczająca temperatura nawet podczas nocy (24stC) nie skłaniają mnie do pisania.&lt;br /&gt;Trochę jak w PKP, którymi ostatnio dużo podróżowałem... &lt;br /&gt;Za opóźnienia przepraszamy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-334156925405237791?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/334156925405237791/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/07/krynica-koniec-swiata-zdroj.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/334156925405237791'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/334156925405237791'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/07/krynica-koniec-swiata-zdroj.html' title='Krynica koniec świata Zdrój'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-8060939970516945988</id><published>2009-07-06T22:39:00.009+02:00</published><updated>2009-07-08T14:30:28.725+02:00</updated><title type='text'>Mistrzostwa Polski w kolarstwie szosowym, elita</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SlRP8sqjxYI/AAAAAAAADJ4/jkn3nMhjglA/s1600-h/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-07-06+111053.bmp.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 400px; height: 277px;" src="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SlRP8sqjxYI/AAAAAAAADJ4/jkn3nMhjglA/s400/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-07-06+111053.bmp.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355993761050772866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zaliczyłem. Z jednej strony niedosyt, z drugiej strony- zadowolony, jak na swój pierwszy szosowy start. Oprócz składu CCC Polsat Polkowice, Mróz Action Uniqa, DHL Author i kilku reprezentantów Legii Felt, na starcie w Dolsku stanęli również zawodnicy z najwyższej półki, uczestnicy Giro di Italia i Tour de France- Marcin Sapa, Maciej Bodnar i Bartosz Huzarski. Nie zabrakło także pojedynczych zawodników, na co dzień &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SlRP89TabRI/AAAAAAAADKA/buf3scznJA0/s1600-h/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-06-28+221855.bmp.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SlRP89TabRI/AAAAAAAADKA/buf3scznJA0/s400/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-06-28+221855.bmp.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355993765517094162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;reprezentujących barwy zagranicznych klubów. Oprócz tego swój skromny skład wystawiła moja drużyna Vitesse Bergamont Bikeworld.pl, w składzie Bartek Banach, Kuba Krzyżak, Tobiasz Kulikowski, Krzysztof Krzywy i ja. Skromnym, ale na miejscu okazało się, że bylismy czwartym najliczniejszym zespołem :) W roli kibica pojawił się także Sylwester Szmyd. Ze zrozumiałych powodów jednak nie startował.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Rywalizacja o koszulkę z orłem na piersi liczyła 254 km. Dość dużo, wiedziałem że na tak długi wyścig nie jestem przygotowany. Po starcie, inaczej niż ma to miejsce na maratonach czy xc jechaliśmy z nogi na nogę. Przez bodajże pierwsze 100 km tempo było bardzo spokojne, od samego początku odjechała kilku osobowa ucieczka, która osiągnęła nawet 20 minut przewagi nad grupą zasadniczą. Pierwsze 80 km prowadziło przez miejscowości wokół Dolska by doprowadzić nas na rundy. Długość rundy wynosiła ok 12 km, do pokonania było 15 pętli, a na niej podjazd średnio trudny, ale z każdą rundą co raz trudniejszy. &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SlRX3RD5z3I/AAAAAAAADKg/lmMAJzZ89lM/s1600-h/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-06-28+222359.bmp.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 267px;" src="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SlRX3RD5z3I/AAAAAAAADKg/lmMAJzZ89lM/s400/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-06-28+222359.bmp.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5356002463834558322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na pętlach chłopacy wzięli się do pracy, zaczęli gonić ucieczkę. Siedziałem na kole i pilnowałem tylko, żeby gdzieś nie zostać. Niestety na ostatniej rundzie, gdy wciąż peleton nie łyknął ucieczki, a Piotr Wadecki dał sygnał swoim chłopakom z CCC, że mają iść pełnym ogniem zaraz za podjazdem strzeliłem. Moje nogi oblepiły kurcze. Kurcze, wiedziałem że na tym podjeździe będą iść pełnym gazem to też, zaatakowałem wzniesienie będąc w połowie i tak już małego peletonu. Niestety, moment słabości i chłopacy odjechali. Do mety pozostało ok 3 km, razem z trzema innymi zawodnikami rozkręciliśmy tempo i na metę wpadliśmy 30 sec za zwycięzcą Krzysztofem Jeżowskim. Szkoda, że nie udało się tego jednego momentu przetrzymać ale tak to właśnie wygląda. Selekcja. Liczyłem, że jeśli wjadę podjazd przytnę kilku zawodników na zakrętach, bo wyraźnie na nich nadrabiałem. Nie udało się :P&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SlRTGazlmzI/AAAAAAAADKQ/HxphgIstvXI/s1600-h/DSC00334.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 373px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SlRTGazlmzI/AAAAAAAADKQ/HxphgIstvXI/s400/DSC00334.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355997226590378802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SlRTGKOUT3I/AAAAAAAADKI/iZZvpZKsxF0/s1600-h/DSC00333.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SlRTGKOUT3I/AAAAAAAADKI/iZZvpZKsxF0/s400/DSC00333.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355997222139088754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;niestety jestem na drugiej kartce, za rok to się zmieni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SlRUAlnDNaI/AAAAAAAADKY/dHVUI3_3Pkg/s1600-h/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-07-08+100504.bmp.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 138px;" src="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SlRUAlnDNaI/AAAAAAAADKY/dHVUI3_3Pkg/s400/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-07-08+100504.bmp.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355998225922995618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;wykres z Polara.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-8060939970516945988?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/8060939970516945988/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/07/mistrzostwa-polski-w-kolarstwie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/8060939970516945988'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/8060939970516945988'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/07/mistrzostwa-polski-w-kolarstwie.html' title='Mistrzostwa Polski w kolarstwie szosowym, elita'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SlRP8sqjxYI/AAAAAAAADJ4/jkn3nMhjglA/s72-c/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-07-06+111053.bmp.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-6587404623345306699</id><published>2009-06-26T22:07:00.006+02:00</published><updated>2009-07-08T14:37:53.707+02:00</updated><title type='text'>Złoty Stok w Górach Złotych, Powerade Marathon</title><content type='html'>Zapowiadał się ciężki dzień. Jak zwykle wieczoru poprzedniego przeżywałem wielkie męki spowodowane przed wczesnym pójściem spać. Dobrą godzinę wierciłem się w łóżku zanim udało się przekimać.&lt;br /&gt;Plan dnia:&lt;br /&gt;-4;30 pobudka i wyjazd z Maliną na maraton.&lt;br /&gt;-10.00 start dystansu giga Złoty Stok 82 km/2600 metrów przewyższenia&lt;br /&gt;-15.00 ostateczny czas wyruszenia ze Złotego Stoku do Poznania&lt;br /&gt;-19.30 bal absolutoryjny z magister "Małą Mi"&lt;br /&gt;O zaplanowanej godzinie wyruszyliśmy w stronę złotych gór, na miejscu byliśmy wyjątkowo wcześnie, jakąś godzinkę z hakiem do startu. Sentymentem darzę to miejscowość, to tu dwa lata temu po raz pierwszy wygrałem górski maraton na dystansie mega. O prawidłowej godzinie znalazłem się w sektorze i o 10 wystartowałem razem z zawodnikami dystansu giga.&lt;br /&gt;Na początek czekała nas 30 minutowa wspinaczka- oczywiście tych danych nie biorę z notatnika pilota rajdowca tylko sięgam do programu Polara. Od początku mocne tempo narzucił Bartek Janowski, za nim pognał Paweł Wiendlocha. W dalszej kolejności jechałem z Krzysztofem Krzywym i Bartkiem Banachem. Tempa Bartka Janowskiego nie wytrzymał Paweł Wiendlocha, dość mocno zwolnił. Zaraz po tym nasza grupka minęła Pawła. W dalszej części podjazdu mocne tempo nadawał Bartek Banach, utrzymałem się na jego kole. Trochę za mocno tego dnia było dla Krzycha Krzywego. Przed pierwszym technicznym zjazdem Bartek jechał już z kilkunastosekundową przewagą nade mną. Ja natomiast z 30 sekundową przewagą nad Krzywym. Pierwszy zjazd singletrackiem &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SkZ5y9BvUwI/AAAAAAAACy0/AX8PzcdN2-U/s1600-h/200905_223.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 400px; height: 267px;" src="http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SkZ5y9BvUwI/AAAAAAAACy0/AX8PzcdN2-U/s400/200905_223.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5352099123458691842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;dostarczył mi nie lada emocji, a to za sprawą opon. Po prostu miałem trochę za mocno napompowane, bodajże na 2.9 atm. Błąd. Czułem, że tracę na moich Pythonach ale podsumowując etap nie żałuję, że je założyłem.&lt;br /&gt;Po pierwszym szybkim zjeździe spotykam Bartka zmieniającego gumę. Znów to samo!! Bartek jednak od początku sezonu jest równie mocny toteż wiem, że po zmianie gumy na tak długiej trasie w końcu mnie dojdzie. Jest mocny, bo jest bratem Roberta! W końcu to bracia Banach... To się rozumie-samo przez się!&lt;br /&gt;Dalsza część trasy była dość dziwna, nie wiedzieć skąd wkradł mi się błąd. Złapałem zgon. Umarłem na dość długi czas, mimo że siliłem się żelkami jak zazwyczaj. Z między czasów wynika, że straciłem z 5 minut. Pół dnia... Na drugim bufecie wrzuciłem pod koszulkę garść suszonych moreli. Wiedząc o ich wysokim indeksie glikemicznym, podżerałem je na podjazdach tak by wystarczyła mi energia na dłuższy czas.  Rozwiązanie okazało się pomocne. Na 30 minut do mety odżyłem, a na 15 min do mety czułem się jakbym dopiero co wystartował.&lt;br /&gt;Podczas "zgonu" najechał mnie Bartek, jednak trafiłem na słaby moment. Bartek wyprzedzał mnie podczas stromego podjazdu. Nie mogłem zbyt długo przetrzymać jego tempa. Po 4h i 15 minutach jazdy pojawiła się meta. Przyjechałem 3ci open na giga, tracąc sporo bo aż 10 minut do pierwszego Bartka Janowskiego.&lt;br /&gt;Wleciałem na metę i zacząłem swój drugi wyścig... tym razem do Poznania na bal.&lt;br /&gt;Prowizoryczna kąpiel (wycieranie mokrym ręcznikiem), pakowanie roweru i po 30 minutach od wjazdu na metę wiksa do Poznania!&lt;br /&gt;O 19.30 wykąpany już i przebrany w garnitur z moją Panią Magister udaliśmy się na absolutoryjny bal. Wyczerpujący dzień... 4h spania-270km autem-80km maraton- 270 km autem- bal absolutoryjny. Masakra.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-6587404623345306699?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/6587404623345306699/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/06/zoty-stok-w-gorach-zotych-powerade.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/6587404623345306699'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/6587404623345306699'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/06/zoty-stok-w-gorach-zotych-powerade.html' title='Złoty Stok w Górach Złotych, Powerade Marathon'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SkZ5y9BvUwI/AAAAAAAACy0/AX8PzcdN2-U/s72-c/200905_223.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-2737462472121141609</id><published>2009-06-22T12:53:00.003+02:00</published><updated>2009-06-22T13:01:50.159+02:00</updated><title type='text'>Już niedługo... TdF</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sj9jM4UU6FI/AAAAAAAACwg/ZSbT52OtULw/s1600-h/tour_de_france_2008_02.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 267px;" src="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sj9jM4UU6FI/AAAAAAAACwg/ZSbT52OtULw/s400/tour_de_france_2008_02.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350103955266660434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://widelec.org/zdjecie,tour-de-france-2008,2144.html"&gt; galeria z Tour de France 2008&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sj9jMsI4fII/AAAAAAAACwY/EoeBa3-HVlw/s1600-h/tour_de_france_2008_14.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 253px;" src="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sj9jMsI4fII/AAAAAAAACwY/EoeBa3-HVlw/s400/tour_de_france_2008_14.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350103951997435010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://widelec.org/zdjecie,tour-de-france,1192.html"&gt; galeria z Tour de France&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a już na początku sierpnia 66 Tour de Pologne!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-2737462472121141609?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/2737462472121141609/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/06/juz-niedugo-tdf.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/2737462472121141609'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/2737462472121141609'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/06/juz-niedugo-tdf.html' title='Już niedługo... TdF'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sj9jM4UU6FI/AAAAAAAACwg/ZSbT52OtULw/s72-c/tour_de_france_2008_02.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-8861829628777181268</id><published>2009-06-22T11:12:00.004+02:00</published><updated>2009-07-11T10:26:15.499+02:00</updated><title type='text'>Nocne Kryterium w Stargardzie Szczecińskim</title><content type='html'>&lt;meta equiv="Content-Type" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;meta name="ProgId" content="Word.Document"&gt;&lt;meta name="Generator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;meta name="Originator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;link style="font-family: times new roman;" rel="File-List" href="file:///C:%5CUsers%5Calik%5CAppData%5CLocal%5CTemp%5Cmsohtml1%5C01%5Cclip_filelist.xml"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;style&gt; &lt;!--  /* Style Definitions */  p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal 	{mso-style-parent:""; 	margin:0cm; 	margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:12.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} @page Section1 	{size:595.3pt 841.9pt; 	margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; 	mso-header-margin:35.4pt; 	mso-footer-margin:35.4pt; 	mso-paper-source:0;} div.Section1 	{page:Section1;} --&gt; &lt;/style&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-parent:""; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin:0cm; 	mso-para-margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:10.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-ansi-language:#0400; 	mso-fareast-language:#0400; 	mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;p style="font-family: times new roman;" class="MsoNormal"&gt;Za namową Piotrka Krysmana z szosowego oddziału grupy DHL AUTHOR wybrałem się na moje pierwsze kryterium szosowe. Jest to wyścig na pętlach, zwykle w centrum miasta czy na głównych ulicach, przeprowadzony na stosunkowo krótkich rundach.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sj9V4Hp746I/AAAAAAAACwQ/eWf811lS1t8/s1600-h/bilde.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 168px;" src="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sj9V4Hp746I/AAAAAAAACwQ/eWf811lS1t8/s400/bilde.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350089304955413410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Gdy o 22 strzał pistoletu oznajmił początek wyścigu, tłumy ludzi wzdłuż barierek kibicowało przez kolejne dwie godziny. Tłumy- jak dla mnie, bo na krajowych maratonach można by tylko pomarzyć o takiej publiczności. Wystartowało raptem 9 zawodników, co było zapewne totalną porażką organizatora. Po dwóch zawodników z DHL Author, dwóch z Mroza, dwóch z Legii i trzech z innych klubów- w tym ja.&lt;br /&gt;Do pokonania mieliśmy 40 pętli, każda po 2 km. Była to pętla na głównej ulicy miasta, z dwoma ciasnymi nawrotami. Wszystko szło ładnie, pięknie gdy na którymś z kolej nawrocie manetka zrobiła się miękka, a biegi ustawiły się na najcięższych przełożenia tzw. "płyta-ocha" . To na tych biegach pokonywałem kolejne 3 pętle. Rozkręcanie na nawrotach z tych biegów wychodziło mi całkiem dobrze, ale oczywiście brakowało dynamiki potrzebnej do tego rodzaju wyścigów. &lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;W kryterium można sobie pozwolić na zejście z rundy w razie defektu i powrót na kolejnej. Chciałem wykorzystać ten fakt próbując doprowadzić rower do sprawności. Okazało się jednak, że pękła linka od przerzutki. Nic z tym już nie mogłem zrobić i dalszą część wyścigu oglądałem po drugiej stronie barierek...&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-8861829628777181268?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/8861829628777181268/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/06/nocne-kryterium-w-stargardzie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/8861829628777181268'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/8861829628777181268'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/06/nocne-kryterium-w-stargardzie.html' title='Nocne Kryterium w Stargardzie Szczecińskim'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sj9V4Hp746I/AAAAAAAACwQ/eWf811lS1t8/s72-c/bilde.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-6133417488523393796</id><published>2009-06-19T15:20:00.004+02:00</published><updated>2009-06-24T21:38:51.260+02:00</updated><title type='text'>Gdańsk, kolejna kuracja w błotnym SPA</title><content type='html'>&lt;meta equiv="Content-Type" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;meta name="ProgId" content="Word.Document"&gt;&lt;meta name="Generator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;meta name="Originator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;link rel="File-List" href="file:///C:%5CUsers%5Calik%5CAppData%5CLocal%5CTemp%5Cmsohtml1%5C01%5Cclip_filelist.xml"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;style&gt; &lt;!--  /* Style Definitions */  p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal 	{mso-style-parent:""; 	margin:0cm; 	margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:12.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} @page Section1 	{size:612.0pt 792.0pt; 	margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; 	mso-header-margin:35.4pt; 	mso-footer-margin:35.4pt; 	mso-paper-source:0;} div.Section1 	{page:Section1;} --&gt; &lt;/style&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-parent:""; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin:0cm; 	mso-para-margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:10.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-ansi-language:#0400; 	mso-fareast-language:#0400; 	mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;W sobotni poranek malinowa Skoda znów pognała na kolejną edycję Skandia Maratonu. Na tylnim pokładzie znów zawrzało, zaczęło się!&lt;br /&gt;Gosia z Agatą odpaliły swoje gardziołka. Nie liczyłem z Malinowym chopockiem, że może im się temat urwie czy nie daj Boże, a może i daj, gardełko siądzie... Po prostu, zaakceptowaliśmy to. Nawet podczas jedenasto godzinnej podróży do Austrii na narty, zaledwie kilka razy na kilkanaście minut przysypiały, chyba tylko po to by podładować "swoje akumulatorki".&lt;br /&gt;Na pokładzie czuć było wyraźne podniecenie, a dokładnie dobiegało z tyłu auta... Agata z Gosią przeżywały już kolejną okazję na zakupy. Okazja nie byle jaka, bo nie miała to być kolejny raz Plaza, Stary Browar czy Malta ale z zupełnie innymi sklepami- Galeria Bałtycka... taaa tere fere.&lt;br /&gt;No nic, spodobał nam się ten pomysł. Mieliśmy je z głowy. Dziewczyny wyskoczyłyby z auta na środku skrzyżowania, gdyby nie przezorny zawsze ubezpieczony Alik i jego wcześniejsza blokada drzwi w aucie dla nieznośnych dzieci. Jak to przy galerii, był też i przystanek. To na nim pożegnaliśmy się z dziewczynami na najbliższe kilka godzin i pognaliśmy w inną część miasta, kibicować w kolejnej edycji XC Langa.&lt;br /&gt;Wieczorem po odebraniu naszych pięknych kobiet z Galerii Bałtyckiej zostaliśmy zaproszeni do Prezesa i Prezesowej na pasta party. Pyszne makarony, sałatki, towarzystwo :) Chyba z dwadzieścia osób podzielonych na dwa obozy. W jednym z nich można było usłyszeć "pomatki,cienie,balsamy,pudry,sukienki,balerynki,kolczyki,szpilki" (no dobra, poleciałem trochę tendencyjnie :P), a w drugim historie typowo rowerowe. Ufff co za emocje! Rewelacja! Trzeba było się jednak zebrać, następnego dnia o 11 wszyscy startowaliśmy w maratonie.&lt;br /&gt;Nocleg zapewnił nam sam Robert Banach, cholernie skromny i utytułowany zawodnik polskiej sceny mtb. Złoty człowiek, naprawdę. Razem z dziewczyną Anką przygotowali nam trochę za komfortowe warunki do spania, aż&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sj91afTmf3I/AAAAAAAACwo/gYhfGIr_71U/s1600-h/malina.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sj91afTmf3I/AAAAAAAACwo/gYhfGIr_71U/s400/malina.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350123980280201074" border="0" /&gt;Malina na trasie&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;nie chciało się rano wstać :/&lt;br /&gt;O 11 wystartowaliśmy, dość daleko stałem w sektorze, to też cały pierwszy asfaltowy podjazd przebijałem się wraz z Robercikiem do czoła. Doszliśmy i spokojnie już zaczęliśmy pierwsze zjazdy na dobrych pozycjach. Trasa przyjemna, w dość dużym błocie, nie aż tak jak w Nałęczowie ale równie mocno spowalniającym. Już w zeszłym roku przekonałem się, że w Gdańsku można czuć się jak w górach! Niestety nie czułem się zbyt dobrze, ciążył mi na żołądku makaron, a i nogi dziwnie bolały. Na t&lt;span style="font-size:100%;"&gt;rzecim kółku trochę puściły, brzuch też przestawał boleć. Bez większej woli do walki dojechałem do mety na 9 miejscu, &lt;/span&gt;cały dystans pokonując z klubowymi kolegami- Piotrkiem Stolarzem i Krzysztofem Krzywym. Kolejny raz bardzo ładnie pojechał Bartek Banach, zajmując trzecie open na grand fondo.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Po wyścigu losowanie skutera. Niestety znów nie udało się wygrać... :)&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;span style="font-family: arial;font-family:&amp;quot;;font-size:85%;"  &gt;Powrót do Poznania zajął zaledwie 3:45, w tym 100 km autostrady… Po prostu Ameryka :D&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SkKAJhS5F2I/AAAAAAAACxs/oXWltW3zTmI/s1600-h/in_da_car_02.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 267px;" src="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SkKAJhS5F2I/AAAAAAAACxs/oXWltW3zTmI/s400/in_da_car_02.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350980208314357602" border="0" /&gt; A tak będzie wyglądała nasza kolejna podróż z dziewczynami :))))))))))))))&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-6133417488523393796?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/6133417488523393796/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/06/gdansk-kolejna-kuracja-w-botnym-spa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/6133417488523393796'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/6133417488523393796'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/06/gdansk-kolejna-kuracja-w-botnym-spa.html' title='Gdańsk, kolejna kuracja w błotnym SPA'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sj91afTmf3I/AAAAAAAACwo/gYhfGIr_71U/s72-c/malina.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-7331667309695074476</id><published>2009-06-11T23:52:00.004+02:00</published><updated>2009-06-13T18:44:36.877+02:00</updated><title type='text'>Nałęczów, Skandia Maraton</title><content type='html'>Nic nie zapowiadało tak trudnego wyścigu. Spodziewałem się trochę interwałowej, asfaltowej, poprowadzonej w lesie trasy. A było błoto, błoto, las, trochę asfaltu, podjazdy i pole z błotem.&lt;br /&gt;Od startu asfaltem poszło raczej spokojne tempo. Było to zrozumiałe, zważywszy na silny, czołowy wiatr. Jechaliśmy w deszczu koło w koło, ramię w ramię, do czasu kiedy zaczął się teren. Tempo konkretnie podkręcił Andrzej Kaiser, na którego kole utrzymał się tylko jadący na fullu (rower z pełnym zawieszeniem) Tomek Pierwocha. Po ok. 2 km znów wyjechaliśmy na asfalt, tam dociągnąłem siebie i resztę stawki do uciekającej dwójki. Dalsza część wyścigu nie należała jednak do udanych. Temperatura ok. 13st C i jazda w deszczu spowodowały, że szybko moje stopy stały się sine i zimne. Po wyścigu doszedłem do wniosku, że to właśnie tamtędy uciekała moja energia.&lt;br /&gt;Jechałem w drugiej grupce z Bartkiem Banachem, Krzysztofem Krzywym, dwoma zawodnikami Planji i dwoma Rosjanami. Na łące mi odjechali, niestety nowy łańcuch nie był dostatecznie obficie posmarowanym smarem i przelatywał po nowej kasecie, nie zatrzymując się na ząbkach. Polewanie z bidonu starczało na krótki odcinek.&lt;br /&gt;UWAGA do mnie! Na błotne starty zabieraj ze sobą oliwkę w kieszonce...&lt;br /&gt;Niestety ten błąd kosztował mnie konieczność zjechania na średni dystans i przywiezienie do mety niewielkiej ilości punktów. Prawdopodobnie uniemożliwi mi to stanięcie na podium klasyfikacji generalnej tego cyklu.&lt;br /&gt;Niestety, nie ma co pisać... Live is brutal i full of zasadzkaz.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-7331667309695074476?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/7331667309695074476/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/06/naeczow-skandia-maraton.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/7331667309695074476'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/7331667309695074476'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/06/naeczow-skandia-maraton.html' title='Nałęczów, Skandia Maraton'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-2354554057607954132</id><published>2009-06-04T23:13:00.007+02:00</published><updated>2009-06-12T00:45:42.690+02:00</updated><title type='text'>Nałęczów, Lang Team Grand Prix MTB</title><content type='html'>Jakoś tak ciężko zabrać się do pisania, może dlatego, że startów z zeszłego weekendu nie ma co rozpamiętywać... lepiej zapomnieć i nie wracać. W sumie płynie z nich pewna nauka. Kolejna lekcja, chyba dopiero teraz zauważam jak ważna. Wnioski zostały wyciągnięte. To najważniejsze.&lt;br /&gt;W piątkowy poranek, w dzień poprzedzający wyścig XC , razem z Rafałem, 7 osobową załogą Transita i przyczepą na rowery wyruszyliśmy do Nałęczowa. Podróż była długa i męcząca, zajęła nam praktycznie cały dz&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SjGIcK43ybI/AAAAAAAACp4/a5oowgJvUck/s1600-h/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-06-12+002538.bmp.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SjGIcK43ybI/AAAAAAAACp4/a5oowgJvUck/s320/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-06-12+002538.bmp.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346204250206095794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;ień, na miejsce dotarliśmy po 18. Od razu się przebraliśmy i pojechaliśmy na pętlę Grand Prix XC, na której następnego dnia mieliśmy się ścigać. Trasa mało wymagająca, ale za to piękna i ciekawa, poprowadzona w parku z dwoma dłuższymi podjazdami i kilkoma fajnymi zjazdami. Już na objeździe trasy cieszyłem się, że zabrałem zapasowe opony na dużo cięższe warunki. Mimo, że nie padało, na trasie zalegało błoto, które uniemożliwiało przejazd w kilku miejscach.&lt;br /&gt;Wieczorem, po dotarciu w miejsce noclegu, zabrałem się za czyszczenie roweru. Następnego dnia miałem przed sobą pierwszego w życiu "Langa"- najbardziej prestiżowy wyścig w Polsce.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SihAucUdSBI/AAAAAAAACoY/KtSs12_V1-A/s1600-h/P1030800.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SihAucUdSBI/AAAAAAAACoY/KtSs12_V1-A/s320/P1030800.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5343592124495251474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W sobotę od rana lało. Jako, że byłem niejako dokooptowany do reszty wycieczki, a do tego mój nocleg był zupełnie w innym miejscu, zostałem pozbawiony zarówno transportu, jak i... pompki rowerowej. Opony były wciąż nie przebrane. Podczas ulewy dotarcie na start rowerem z mojej odległej o 3km od Nałęczowa miejscówki nie wchodziło w grę. Byłem więc uziemiony. Z problemów wyciągnął mnie mój dobrym ziąąąą Jurek Stręk. W zasadzie to Jur. Złoty chłopak - niepierwszy raz mnie uratował. Niestety, to nie był koniec problemów tego dnia. W Nałęczowie zabrałem się za zmianę opon. Z powodu małej wydolności pompy stacjonarnej, opona bezdętkowa nie chciała wskoczyć na obręcz. Potrzebowałem kompresora. Wiedziałem, że takowy w swoim profesjonalnym wozie technicznym posiada ekipa JBG-2. Chłopaki użyczyli trochę powietrza, jednak wystarczyło tylko na uszczelnienie jednej opony. Druga dalej stanowiła niemały problem. W końcu zdecydowałem się na założenie tradycyjnej dętki. Do startu pozostała godzina, pojechałem się rozgrzewać.&lt;br /&gt;W sektorze o godzinie 15 na starcie elity stanęło 15tu zawodników... Mówię do ustawionego obok mnie Piotrka Sułka, cholera trochę nas mało. Obciachem będzie jechać ostatnim. No nic, start i na początek dwie rundy rozjazdowe po trzymającej łące. D. Batek, Diabeł, M. Karczyński, bodajże dwóch Rosjan, bracia Brzózka i chyba ja. Jest dobrze idzie wiksa, ale nawet mi się podoba :)&lt;br /&gt;Wjeżdżamy na pierwszy podjazd w lesie czterokilometrowej rundy. Już w połowie uphillu widzę, że będę miał problemy z oponami. Myślałem, że gryzący bieżnik opon będzie ok. Okazał się jednak zbyt gęsty na lessowe podłoże, co spowodowało totalne zaklejenie opony :/ Próbowałem podjeżdżać jednak większość nawet łagodnych podjazdów kończyła się butowaniem. Bieg też nie należał do najłatwiejszych bowiem startowałem jeszcze w starych butach, w których kolce mające za zadanie wgryzać się w podłoże były wyślizgane. &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SjGIu4YHN7I/AAAAAAAACqA/WBM-c2KxkK4/s1600-h/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-06-12+002353.bmp.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 320px; height: 210px;" src="http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SjGIu4YHN7I/AAAAAAAACqA/WBM-c2KxkK4/s320/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-06-12+002353.bmp.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346204571654371250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Pierwszą pętlę jechałem z Adrianem Brzózką i Piotrkiem Sułkiem. Wycofałem się po przejechaniu raptem 25 min wyścigu. Stwierdziłem, że nie ma sensu na takich oponach jechać. Widziałem, jak czyściły się opony innych zawodników i moje. Niektórzy mądrzy tego świata wmawiali mi, że wszystkim się zakleja. Bzdura. Stanąłem na szczycie podjazdu i obserwowałem. Niektórzy nawet wyjeżdżali do końca podjazd, który ja musiałem od dołu butować. No nic... Zjechałem do miasteczka i obserwowałem dalsze zmagania. W międzyczasie do Nałęczowa z Poznania pociągiem, a potem stopem dotarła Gosia, z którą poszedłem na pizzę ładując węglowodany potrzebne do wyścigu zaplanowanego na kolejny dzień. Dobra wymówka nie jest zła :)....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-2354554057607954132?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/2354554057607954132/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/06/naeczow-lang-team-grand-prix-mtb.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/2354554057607954132'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/2354554057607954132'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/06/naeczow-lang-team-grand-prix-mtb.html' title='Nałęczów, Lang Team Grand Prix MTB'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SjGIcK43ybI/AAAAAAAACp4/a5oowgJvUck/s72-c/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-06-12+002538.bmp.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-6331119010207520014</id><published>2009-05-22T21:44:00.010+02:00</published><updated>2009-05-25T23:00:57.029+02:00</updated><title type='text'>Skandia Bielawa i zgon na kółkach</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/ShcA2zTwkII/AAAAAAAACek/qPpDU8t28Fo/s1600-h/527_tb1_0021.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/ShcA2zTwkII/AAAAAAAACek/qPpDU8t28Fo/s400/527_tb1_0021.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5338736824757031042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Piękne zdjęcie, prawda? Niestety, nie mojego autorstwa. Do takich zdjęć potrzeba lepszej ręki i sprzętu niż te, którymi ja dysponuję.&lt;br /&gt;Tak właśnie wygląda miasteczko Skandia Maratonu. Na mnie robi wrażenie, banery, stoiska, muzyka, telewizja, prasa... znów do Bielawy zawitała Skandia. Inna niż przed rokiem była pogoda - perfekcyjna, ok. 20 stopni i palma z nieba.&lt;br /&gt;Jest niedziela, godzina ranna. Moja ekipa z internatu jak zwykle z kupkami w majtkach pognała już na start. Ja dopiero zabieram się do śniadania. Oczywiście nie sam, towarzyszy mi dżemiku malinowego niemała porcyjka, no i oczywiście kawusia. No dobra - jest jeszcze Agusia, Gosia czyli Trititka i Klekotka, jak i Malina. Ten ostatni wieczoru poprzedniego z interna(e)towego okna wyzywał bielawskich penerów. Trochę to nierozsądne było, ale z perspektywy czasu nawet zabawne :)&lt;br /&gt;Nieważne. Jak zwykle odchodzę od tematu. Chciałbym za dużo napisać, a nie będę przecież zanudzał tematami pobocznymi, bo sam wiem jak często nie doczytuję artykułów z powodu ich długości. Znów wyszło zdanie "zdanie konkretnie złożone".&lt;br /&gt;A więc.... hmm pamiętam jak nauczycielka powtarzała mojej koleżance -"nigdy nie zaczynaj od a więc". So... z Malinowym chłopockiem na miejsce startu dotarliśmy rowerami, by przez 5 km rozjechać nogi z zalegającego w nich kwasu mlekowego. Dziewczyny dotarły na miejsce autem, wzbudzając przy tym nie lada sensację. Dwie fajne i samotne dziewuchy z rowerami na bagażniku dotarły na zawody kolarskie :)) czego chcieć więcej, pewnie myśleli Ci poruszeni :)&lt;br /&gt;Dziś znów, jak i dnia wcześniejszego, czekał na mnie dystans giga. Trochę to nierozsądne, dwa dni z rzędu wyjeżdżać nogę, ale takie mam zadanie - walczyć na długich dystansach.&lt;br /&gt;Przede mną 84 km i bodajże 2200 metrów w pionie. Dystans nazwany grand fondo (najdłuższy w tej serii maratonów) poprowadzony jest na dwóch pętlach. Po pierwszej rundzie, 40-kilometrowej, dojeżdżamy do rozjazdu. Stamtąd zawodnicy dystansu medio (środkowy dystans) kierują się na metę, a zawodnicy walczący na grand fondo lecą drugą pętle. Wyobraźcie sobie, jak czasem kusi zjechanie na dystans krótszy kiedy się wie, że dosłownie po 10 minutach można zakończyć tą rywalizację na dobrym miejscu, że raczej czeka tam podium i nagroda...&lt;br /&gt;Trzeba być dobrze nastawionym, bo jak wyobrazisz sobie co czeka Cię na drugiej pętli (a to już wiesz) to naprawdę masz ochotę skręcić na metę... :)&lt;br /&gt;No nic, opowiem trochę o samym starcie. Na początek organizator zapewnia nam 6 km rundy honorowej przez miasto. Wygląda to tak, że jedziemy za radiowozem na sygnale, bardzo wolnym tempem. Oczywiście każdy chce być z przodu. Przy tej prędkości o tym kto będzie na czele nie decydują siła ani forma, a cwaniactwo i wpychanie się. Moment nieuwagi i można skończyć na asfalcie bądź ze złamaną przerzutką za kilkaset złotych. Słyszałem, że niejedna osoba tam upadła...  Uważam, że rundy są dobrym pomysłem ale powinny być przeprowadzone ze startu ostrego. Konkretniej, zaraz po wyjechaniu wszystkich zawodników na asfalt. Kilka porządnych depnięć i wszystko się pięknie klaruje. Nie ma wariactwa i nerwówki. Takie kolarskie kryterium na rozgrzanie byłoby ciekawsze dla kibiców niż jazda 20km/h.&lt;br /&gt;W końcu po 6 km Policja odjechała, naprzód od razu wyszła grupa moja i Corratec teamu. Oczywiście mocne zaciągnięcia spowodowały to, o czym wcześniej pisałem. Wskoczyliśmy w teren i zaczęła się mozolna wspinaczka. Na czoło wyszedł (kto jak nie on...) jak zwykle Andrzej Kaiser. Za nim podążał sznur, pomału rozrywany tempem Andrzeja. Widziałem z przodu Tecława, Maciejewskiego, Lonkę (Corratec Team), dalej Wiendlocha (DHL Author), Sikora (Iskra Głogoczów), dwóch Rosjan (jeden dzień wcześniej trzeci na Grand Prix XC). Dalej jechał Bartek Banach, Michał Kucewicz i ja. Na pierwszym podjeździe trochę się to wszystko prz&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/ShcNdukWdWI/AAAAAAAACe0/Xmy6Ptq-lAc/s1600-h/IMG_5055.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/ShcNdukWdWI/AAAAAAAACe0/Xmy6Ptq-lAc/s400/IMG_5055.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5338750687638877538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;etasowało. Za Andrzejem pojechał Maxim Gogolew, ja jechałem w drugiej grupce z Lonką, Banachem, Kucewiczem i Antonem Gogolewem.  W połowie podjazdu doszliśmy Maciejewskiego i Tecława, zostawiając przy tym Wiendlochę i Kucewicza. Znowu nastąpiły lekkie przetasowania i na pierwszym zjeździe jechałem z trzema zawodnikami Corratecu, Banachem i  Rosjaninem. Bartek Banach (Vitesse Bergamont Bikeworld) niestety złapał laczka! Zmartwiło mnie to, bo liczyłem że następne 80 km będziemy współpracować. No nic, pokonywaliśmy kolejny podjazd. Tempo szło cholernie mocne, przynajmniej dla mnie. Byłem już zmęczony maratonem wcześniejszym, choć i moi rywale mieli za sobą starty. Noga, o dziwo, dobrze się kręciła. Trasa ciekawa, sprawiała mi radość. Podjazdy wymagające, momentami za bardzo. Bałem się, że mogę na nich zostać. Opona, którą dzień wcześniej założyłem (Hutchinson Toro 1.8) okazała się dobrym posunięciem. Trzymała mocno, zwłaszcza na podjazdach ani przez moment nie buksując na kamieniach.&lt;br /&gt;W pewnym momencie Krzychu Maciejewski z Corrateca wywraca się, na niego wpada Tecław, a przed glebą ratuje się Lonka. Ja z Gogolewem, jadąc na 4-5 pozycji, omijam. Prawdopodobnie chwila płaskiego odcinka spowodowała dekoncentrację. Radek Lonka rusza od razu za mną i Gogolewem. Pytam się o Tecława - Radziu mówi, że wszystko z nim OK. Po niedługim czasie zresztą dołącza do nas.&lt;br /&gt;Krzychu Maciejewski zostaje. Jak się później okazało, zjechał na MEDIO i był trzeci open.&lt;br /&gt;Teraz jadę z Tecławem i Lonką. Na podjeździe odskakuje od nas Gogolew.&lt;br /&gt;Na wjeździe na drugą rundę dołącza do nas ni stąd, ni zowąd Paweł Wiendlocha. Wyraźnie podjazdu nie wytrzymuje Radek Lonka. Strzela.&lt;br /&gt;W odpowiednim momencie na trasie napotykamy całą gwardię Corratecowego supportu... a dokładniej Pulpę wraz z mamą, no i przedstawicieli Shimano na Polskę, Panów Ryszarda i Piotra Pawlaka. Proszę o bidon i zostaję nim obdarowany. Szczerze dziękuję za to, że mimo wcześniejszych nieporozumień  są gotowi podać rywalowi... dłoń. W tym przypadku bidon i to nie byle jaki, bo z pysznym napojem - jakby babcinym kompotem.&lt;br /&gt;Kolejne kilometry pokonuję z Radkiem Tecławem. Czuję, że jest mocny. Daje mocne zmiany i przez ostatnie 20km do mety to on w większości prowadzi. Czuję, że dzisiejsze trzy bidony na trasie, przy ciepłym dniu, na 3,5 h ścigania to zdecydowanie za mało. Z Pawłem Wiendlochą żebrałem na trasie o łyka wody... na bufecie nawet nie próbowałem się zatrzymywać. Usytuowane były na zjazdach bądź łukach. Niestety, nie było butelek, tylko małe 200ml kubeczki plastikowe, w których po przechwyceniu do ręki podczas jazdy zostałoby co najwyżej 50 ml  wody... Już dawno przestałem korzystać z tego typu udogodnień. Czas działał na moją niekorzyść, mijał. Niestety dużo wolniej było z kilometrami. Na 7 km przed końcem byłem już tak zmasakrowany, że kilkakrotnie pytałem ludzi, czy na pewno dobrze jedziemy do mety, wiedząc, że i oni do niej zmierzają... W slangu kolarskim nazywa się to odcięciem prądu. Bardzo !@$#%&amp;amp; uczucie... Jedzie się 185 uderzeń serca na minutę, nagle odcina zasilanie i osiągnięcie tętna 160 jest nie lada wyzwaniem. Wyprzedza mnie Zbigniew Górs&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/ShccAM5jhvI/AAAAAAAACfU/EoR973NbnDo/s1600-h/2377.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/ShccAM5jhvI/AAAAAAAACfU/EoR973NbnDo/s400/2377.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5338766673059219186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;ki, kolejny zawodnik Corrateca. Prowadzące do mety asfalty i łąkę staram się jechać możliwie szybko, co w skrajnym wycieńczeniu jest wielką męką. Na ostatnich metrach tracę kolejne miejsce, dosłownie 3 metry od zjazdu - na podjeździe wyprzedza mnie Darek Poroś. Przywożę 7 miejsce zajechany. Agata czeka już na mecie, padam na krzesło, ona wlewa we mnie z 10 kubeczków wody. Czas 3:25h , 10 minut straty do Andrzeja. Meta...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Agata z Gosią skończyły Mini, Malina 10 OPEN na medio. Brawo dla Was! :)&lt;br /&gt;A ja dzięki &lt;a href="http://news.bikeworld.pl/rower/artykul/4642/Padles.Powstan%21./"&gt;TEMU&lt;/a&gt; artykułowi następnym razem będę mądrzejszy...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-6331119010207520014?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/6331119010207520014/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/05/piekne-zdjecie-prawda-niestety-nie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/6331119010207520014'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/6331119010207520014'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/05/piekne-zdjecie-prawda-niestety-nie.html' title='Skandia Bielawa i zgon na kółkach'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/ShcA2zTwkII/AAAAAAAACek/qPpDU8t28Fo/s72-c/527_tb1_0021.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-8743677337206760373</id><published>2009-05-19T14:17:00.012+02:00</published><updated>2009-05-21T10:43:48.635+02:00</updated><title type='text'>Międzygórze i dwa kolce</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/ShKjo-6xhoI/AAAAAAAACaM/33NSY3eL5Uo/s1600-h/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-05-18+180349.bmp.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 423px; height: 282px;" src="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/ShKjo-6xhoI/AAAAAAAACaM/33NSY3eL5Uo/s400/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-05-18+180349.bmp.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5337508432867067522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; W piątkowy wieczór razem z Agatą, Gosią i Maliną znów wyruszyliśmy w stronę gór, a konkretniej między góry - jeszcze dokładniej do Międzygórza i Bielawy na dwa maratony różnych cyklów.&lt;br /&gt;Zakładałem, że wystartuję pierwszy raz w życiu na XC Pana Czesława Langa. Taki był pierwotny plan, jednak został on wywrócony do góry nogami w dzień poprzedzający start. O 23 w bielawskim internacie, w którym spała duża część mojej drużyny, Remik namówił mnie bym nie startował w "wyścigu po łące" (czyli po pętlach XC mało atrakcyjnie przeprowadzonych), a w kolejnej edycji Powerade Maratonu. Na niekorzyść XC przemawiała nudna jazda po trzymającej łące, która jak później się okazało wcale takową nie była. Na plus maratonu w Międzygórzu - piękna trasa między górami. Długo się nad tym zastanawiałem i w rezultacie wybrałem maraton.&lt;br /&gt;Z internatu w Bielawie do Międzygórza mieliśmy do pokonania 70 km. Po drodze napotkaliśmy solidną ulewę, a chwilę później, dosłownie 500 metrów przed Kłodzkiem, wypadek, który zatrzymał nas na dobre 15 minut. Nawigacja wyświetlała czas dojazdu na 10:30, czyli godzinę, o której przewidziany był start.&lt;br /&gt;Na miejsce udało nam się jednak d&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/ShR8LQhwwvI/AAAAAAAACbI/e4P_JEZe8v4/s1600-h/0009_miedzygorze.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 266px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/ShR8LQhwwvI/AAAAAAAACbI/e4P_JEZe8v4/s400/0009_miedzygorze.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5338027991197860594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;ojechać z 30 minutowym zapasem. Mieliśmy więc czas na ostatnie małe co nieco, napełnianie bidonów i smarowanie nóg rozgrzewającymi maściami. Temperatura oscylowała koło 14 stopni, wyżej na Śnieżniku na 1400 metrach leżał śnieg i spadała do 7stopni. Przed nami 84 km i 2600 metrów w pionie.&lt;br /&gt;O 10:30 tradycyjnie Grzegorz Golonko odpalił Navarrę, motocykliści swoje crossowe KTMy i razem ruszyliśmy pod górę. Dość bolesne zwykle są początki, kiedy nie jest się rozgrzanym, a po starcie idzie tempo pod górę. Tak było w Karpaczu i nie inaczej w Międzygórzu.&lt;br /&gt;Super silnej stawki na dystansie Giga nie było (oczywiście poza Andrzejem Kaiserem), toteż nie forsowałem się. Założyłem sobie, że idę mocno, ale na tyle by oszczędzić się przed maratonem, który czekał mnie następnego dnia. Na pr&lt;span&gt;zód wyszedł Andrzej Kaiser&lt;/span&gt;, za nim jechał Bartek Janowski. Ja wraz z Krzysztofem Krzywym i Tomaszem Jajonkiem jechaliśmy kilkadziesiąt metrów za nimi. W połowie podjazdu Bartek odpadł od Andrzeja, a ja odjechałem moim kompanom. Tu relacja na 2h20 minut powinna być przerwana, bowiem nic ciekawego na trasie się nie wydarzyło. Żadnego tasowania, na podjazdach na 2 minuty przed sobą widziałem Bartka ale jakoś nie miałem szczególnej ochoty go dogonić. Jakoś tak w ogóle nie byłem zmotywowany. Jedyne co mnie otaczało to mgła, las i długi, niekończący się podjazd. Po podjeździe następował zjazd przy 60km/h we mgle i znów powtórka, podjazd pod Śnieżnik na 30 minut deptania.&lt;br /&gt;Po dokładnie 2h 05min przejeżdżam obok schroniska na Śnieżniku i łapię laczka, płyn niestety nie uszczelnia. Kawałek niżej jest bufet, przy którym stoi Navarra organizatora - tam z pomocnikami próbuję wstrzyknąć piankę uszczelniającą. Okazuje się jednak, że nie jest ona kompatybilna z wentylem presty. Wszystko przelatuje bokiem. SZOK. Na wysokości, gdzie to wszystko się dzieje temperatura wynosi jakieś 7st C, a do tego lekki wiatr. Na sobie mam krótkie spodenki, mokre buty, krótki rękawek i na to tylko kamizelka. Ubrany jestem dobrze, ale na wysiłek. Nie przewidywałem postojów :)  Nietrudno się domyślić, że już po chwili zamarzam. Swoją bluzą i skarpetami ratuje mnie Pani z GOPRu. Po 10 minutach ze swojego punktu obserwacyjnego schodzi Grzegorz Golonko. Wpuszcza przemarzniętego Alika do auta, odpala silnik i montuje brudny rower na pakę swojego allroada. Po 30 minutach jesteśmy na starcie, przebieram się szybko w ciepłe ciuchy i idę z dziewczyną na kawę. Poza tym ostatnim - gówniany dzień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieczorem w internacie zmieniam oponę.Okazuje się, że dokładnie na skraju opony w odległości 20 cm od siebie złapałem dwa kolce. Płyn nie uszczelnił, bo był po prostu do dupy. Już się go pozbyłem. Łatek do sklejenia opony nie miałem, miałem natomiast oponę przewidzianą na trudne warunki atmosferyczne. Nie miałem wyboru, założyłem ją, zalałem płynem od Madzi Balany i poszedłem kimać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/ShSAznyVAxI/AAAAAAAACcQ/eho_cutIZcs/s1600-h/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-05-21+001127.bmp.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 169px;" src="http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/ShSAznyVAxI/AAAAAAAACcQ/eho_cutIZcs/s400/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-05-21+001127.bmp.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5338033082682639122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-8743677337206760373?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/8743677337206760373/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/05/maratony-w-miedzygorzu-i-bielawie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/8743677337206760373'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/8743677337206760373'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/05/maratony-w-miedzygorzu-i-bielawie.html' title='Międzygórze i dwa kolce'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/ShKjo-6xhoI/AAAAAAAACaM/33NSY3eL5Uo/s72-c/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-05-18+180349.bmp.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-1399562263882461925</id><published>2009-05-12T21:05:00.015+02:00</published><updated>2009-05-19T08:48:32.635+02:00</updated><title type='text'>Akademickie Mistrzostwa Polski, Przesieka</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgnI686f1dI/AAAAAAAACQY/bnrwVXXO5jI/s1600-h/155.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 267px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgnI686f1dI/AAAAAAAACQY/bnrwVXXO5jI/s400/155.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335016148706514386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Poznań, Plac Adama Mickiewicza. Piątkowy ranek zapowiada piękny weekend spędzony w górach. Dzięki uprzejmości Pana Marka Stanocha z UAM Poznań i Bartka Gogolewskiego z Politechniki Poznańskiej udało mi się nie spędzić kolejnej podróży w ciasnym samochodzie, a w wygodnym, dużym autobusie. Dzięki porozumieniu tych dwóch jakże miłych Panów, dwie uczelnie spotkały się twarzą w twarz na placu Adama Mickiewicza. Pomiędzy nimi ja! W jednoosobowym składzie reprezentant Wyższej Szkoły Handlu i Usług.&lt;br /&gt;Rowery i bagaże spakowaliśmy w luki bagażowe, część poszła na tylne siedzenia.&lt;br /&gt;Koło 9 opuszczamy Poznań. Rozmowy z Panem Markiem o Alpach, podróżach, zawodach, złamaniach kości... ani się obejrzałem i większa część trasy została za nami.&lt;br /&gt;Między Złotoryją a Jelenią Górą zobaczyliśmy premię górską, którą lada moment mieli mijać kolarze szosowi jadący wyścig wieloetapowy "Szlakiem Grodów Piastowskich".&lt;br /&gt;Niestety skończyło się tylko na moich próbach zatrzymania autobusu. Zbyt licznych głosów poparcia nie miałem, a szkoda, bo rzadko jest okazja do kibicowania w tego typu imprezach.&lt;br /&gt;Plan na te Mistrzostwa był taki:&lt;br /&gt;1)Piątek - meldunek i zapisy do 20 2) Sobota - jazda indywidualna na czas kobiet i mężczyzn (1 runda ok. 5km) 3) Niedziela - wyścig ze startu wspólnego wg czasów uzyskanych dnia poprzedniego. Kobiety 3 pętle, mężczyźni 4 pętle.&lt;br /&gt;Termin popularnych "AMPów" zbiegł się z pierwszą edycją zawodów organizowanych przez Maję Włoszczowską w Jeleniej Górze. Trudno powiedzieć, czy to dobrze czy źle. Ci, których start czasówki na "AMPach" (wg losowania) przewidziany był w miarę wcześnie, mieli to szczęście, że mogli gnać szybko do Jeleniej Góry i kibicować. Mniej zadowoleni byli ci, którzy czasówkę mieli w późniejszych godzinach. Starty kobiet zaczynały się o 10:30, mężczyzn dwie godziny później. Wszyscy puszczani co minutę. Jedni mogli jechać o 12:30, inni nawet koło 16. W sumie sędziowie musieli wypuścić blisko 200 zawodników. Dzięki Panu Markowi  Stanochowi udało się przełożyć start mój i kolegi, zaplanowany na godzinę 15:30, na 11:37, czyli zaraz po ostatniej dziewczynie.&lt;br /&gt;Czasówka poszła pomyślnie, wykręciłem 7 czas bez większego forsowania się.&lt;br /&gt;O 13 razem z Olgą Niewiarowską i Mateuszem Zoniem z Krossa udaliśmy się do odległej o kilkanaście kilometrów Jeleniej Góry. Właśnie trwał wyścig z udziałem kobiet, który wygrała &lt;span style="color: rgb(0, 0, 255);"&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;liderka klasyfikacji Pucharu Świata Kanadyjka Catherine Pendrel, za nią dojechała Maja Włoszczowska, a na trzeciej pozycji Anka Szafraniec.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgsDSemZ8RI/AAAAAAAACRs/gfUYGf6EuRc/s1600-h/0maerinez1+%5BRozdzielczo%C5%9B%C4%87+Pulpitu%5D.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 422px; height: 419px;" src="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgsDSemZ8RI/AAAAAAAACRs/gfUYGf6EuRc/s400/0maerinez1+%5BRozdzielczo%C5%9B%C4%87+Pulpitu%5D.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335361799537160466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;O 15 rozpoczął się wyścig mężczyzn. Na starcie sami kozacy, wśród nich Mistrz Olimpijski z 2000 roku w Sydney - Francuz Miguel Martinez (na zdjęciu)!! Trasa technicznie ciężka, z wieloma ostrymi zjazdami, do tego "trzymająca koło" łąka dała chyba wszystkim popalić. Runda fajna, ale na większą ilość startujących. Przy 30 zawodnikach 5 km to zdecydowanie za długo.&lt;br /&gt;Wyścig wygrał&lt;span style="color: rgb(0, 0, 255);"&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;Jiri Friedl (Czechy),&lt;br /&gt;drugi był Filip Eberl (Czechy), a trzeci wspomniany Martinez. Nasz najlepszy kolarz górski Marek Galiński zmagał się na trasie z defektami, co wykluczyło go z walki o czołowe miejsca.&lt;span style="color: rgb(0, 0, 255);"&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;W niedzielę nadszedł w końcu czas na nasze "AMPowe" starty. O 10:30 na trasę wyruszyły zawodniczki, w tym moja siostra Ola. Kobiety miały do pokonania 3 rundy. Wygrała moja klubowa koleżanka Magda Balana, przygotowywana przez Pawła Urbańczyka. Graty Madzia!&lt;span style="color: rgb(0, 0, 255);"&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;o 12:30 na linii startu sędziowie rozpoczęli ustawianie mężczyzn, zgodnie z wynikami wcześniejszej czasówki. Trochę czasu na to zeszło, bo odczytanie blisko dwustu nazwisk i ustawienie wszystkich tych ludzi nie jest zadaniem łatwym. Jedynym, czego obawiałem się przed startem, była pogoda. Po raz pierwszy od bodajże czterech lat nad Przesieką nie padał deszcz, jednak podczas ustawiania na linii startu nadeszły ciemne chmury. Na kołach miałem założone najlepsze gumy na suche warunki, czyli Pythony Hutchinsona. W zapasie miałem też najnowszą gumę Hutchinsona - Toro, przewidzianą na błotne warunki. W górach, zwłaszcza na trasie w Przesiece, kiedy popada wyścig zupełnie się zmienia, momentalnie podłoże robi się śliskie i błotne. W takich warunkach opona na suche warunki mocno by mnie spowalniała. Na szczęście jak się później okazało, nie popadało :)&lt;br /&gt;Na starcie mocna ekipa. Wysoki poziom było widać już podczas czasówki, kiedy różnice czasowe między zawodnikami były sekundowe. Kadra Polski, zwycięzcy "Langów", maratonów. W zasadzie w pierwszej trzydziestce zawodnicy stający regularnie na podium.&lt;br /&gt;3,2,1 start :)&lt;br /&gt;Asfaltem rozprowadzającym poszło mocne tempo, następnie drogą szutrową wskakujemy w teren i wjeżdżamy w połowie rundy. Jak można było się spodziewać mocne tempo narzuca Darek Batek, za nim bracia Brzózki i ja. Zaraz za mną Kornel Osicki i pewnie koło 200 innych chłopa :) Dokładnie nie wiem kto, nie ma czasu się oglądać. Gdzieś migają mi Maciek Dombrowski i &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgsaSTmlLWI/AAAAAAAACSU/gsNwQQXOaFE/s1600-h/capture09-05-10%4013%6034%6045001+%5BRozdzielczo%C5%9B%C4%87+Pulpitu%5D.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgsaSTmlLWI/AAAAAAAACSU/gsNwQQXOaFE/s400/capture09-05-10%4013%6034%6045001+%5BRozdzielczo%C5%9B%C4%87+Pulpitu%5D.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335387085352545634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Mateusz Zoń.&lt;br /&gt;Tempo nie spada, z koła wyskakuje mi Kornel na swoim fullu (rower z pełnym zawieszeniem). Po pierwszym okrążeniu mam piąty międzyczas, zaraz za mną dobrą robotę wykonuje dwójka zawodników Legia Piechowice - Adam Drahan i Kuba Danielski. Przez następne trzy rundy jedziemy razem. Na początku ostatniej rundy, na cholernie trzymającej łące ::----&gt;&gt;&gt; prowadzącej stromo do góry, z naszej trójki odjeżdża Adam Drahan. Dalej jadę z Kubą Danielskim, który odjeżdża mi chyba w połowie rundy, na technicznym podjeździe. Cholera, jadę 7my. No ale nic, dowożę to miejsce lekko niepocieszony. Czułem się mocny, mogłem tak jechać jeszcze z 2 h. To nie tak powinien wyglądać wyścig XC, powininienem się "wyjechać" czyli wpaść na metę i paść na ryj! Jechałem XC jak maraton :( Po czasie zauważam swoje błędy. Po pierwsze, mogłem pracować mocniej, bo na mniej stromych i płaskich technicznych odcinkach nie dawałem chyba z siebie wszystkiego. Po drugie, czuję, że brakuje mi chamskiej siły pozwalającej mi przetrzymać strome wzniesienia. Wynika to też z braku gór i możliwości ćwiczenia po nich. No nic, najważniejsze, że widzę co mnie ogranicza. Teraz czas sie tego pozbyć!&lt;br /&gt;Wyścig ukończony, a &lt;a href="http://online.datasport.pl/results18/wyniki/men.pdf"&gt;7 miejsce&lt;/a&gt; w tak doborowej stawce nie jest złym wynikiem. &lt;span style="color: rgb(0, 0, 255);"&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-1399562263882461925?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/1399562263882461925/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/05/akademickie-mistrzostwa-polski.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/1399562263882461925'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/1399562263882461925'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/05/akademickie-mistrzostwa-polski.html' title='Akademickie Mistrzostwa Polski, Przesieka'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgnI686f1dI/AAAAAAAACQY/bnrwVXXO5jI/s72-c/155.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-2850218853464497173</id><published>2009-05-03T11:32:00.012+02:00</published><updated>2009-05-19T20:21:35.097+02:00</updated><title type='text'>Krótki majowy weekend</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgBfdtShLVI/AAAAAAAACJk/cOTuNbTvvW8/s1600-h/bestof1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 419px; height: 279px;" src="http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgBfdtShLVI/AAAAAAAACJk/cOTuNbTvvW8/s400/bestof1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5332366922784779602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W środę zadzwonił do mnie Andrzej Kaiser:&lt;br /&gt;- "Alex,  ty wiesz, że w piątek jest wyścig w Karpaczu ?"&lt;br /&gt;Prawdę mówiąc - nie wiedziałem. Przekręciłem od razu do Maliny, żeby i jego o tym fakcie poinformować. Z reguły wyścigi są w soboty, niedziele. Z racji "krótkiego majowego weekendu" start kolejnej edycji Powerade Maraton przewidziany był jednak na piątek 1 maja.&lt;br /&gt;Szybkie ogarnięcie sprawy i następnego dnia razem z moją Panią, Gosią  i Dawidem lecimy w stronę gór. Przebicie się przez 260 km zajmuje nam 5h. To jakaś masakra. Rozumiem, gdyby to był długi majowy weekend, ale krótki? Nic, udało się. Wylądowaliśmy na miejscówce dość późno. O 00:30 czasu lokalnego Dawid odpalił kurczaka na patelni razem z makaronem, szybkie ładowanie i spanie.&lt;br /&gt;7:00 pobudka. Niestety ,pomimo zaaplikowanych ferwexów nie czułem się najlepiej. To znaczy czułem się dobrze, wiem że byłbym gotów pojechać dobry wyścig, ale na uwadze miałem kolejne starty.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgBisDKrAuI/AAAAAAAACKE/0u71jGsPWrk/s1600-h/bestof.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgBisDKrAuI/AAAAAAAACKE/0u71jGsPWrk/s400/bestof.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5332370467710501602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Głupotą byłoby jechać  chorym, no chyba że byłby to wyścig wysokiej rangi. Postanowiłem nie dobijać organizmu i wystartować razem z zawodnikami giga, ale tylko do górnego Karpacza.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgyDlTCwVYI/AAAAAAAACVo/Kxkflly3oPE/s1600-h/200902_033.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 267px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgyDlTCwVYI/AAAAAAAACVo/Kxkflly3oPE/s400/200902_033.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335784335317423490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;3, 2, 1 i start... Szybko przedarłem się na czoło grupy i przez kolejne 12 minut prowadziłem grupę pod górny Karpacz, zgarniając przy tym zdjęcia z Grzegorza Golonki- Navary :P&lt;br /&gt;Początkowo schował się za mną Andrzej Kaiser, dalej Patryk Sawicki, Paweł Wiendlocha, Bartek Janowski i Wojtek Szczotka. W górnym Karpaczu pożegnałem się z chłopakami i zjechałem na dół.&lt;br /&gt;O 11 startował dystans MEGA i MINI. W n-tym sektorze startowała moja luba, Gosia i Asia Jabłczyńska. To właśnie z nimi pokonałem dystans mini, wspierając je drobnymi pochwałami :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-2850218853464497173?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/2850218853464497173/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/05/krotki-majowy-weekend.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/2850218853464497173'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/2850218853464497173'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/05/krotki-majowy-weekend.html' title='Krótki majowy weekend'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgBfdtShLVI/AAAAAAAACJk/cOTuNbTvvW8/s72-c/bestof1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-1824883736042627062</id><published>2009-04-30T18:19:00.003+02:00</published><updated>2009-05-21T00:21:14.937+02:00</updated><title type='text'>Skandia Maraton, Chodzież i  moja krzywda</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgAhHaKNydI/AAAAAAAACDQ/xGjRSyvLXR8/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 265px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgAhHaKNydI/AAAAAAAACDQ/xGjRSyvLXR8/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5332298369971636690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;26 kwietnia odbył się mój drugi start tego sezonu. Na pierwsza edycję Skandia Maratonu organizowaną przez Czesława Langa przyjechała rekordowa - jak na tę edycję - liczba 870 uczestników.&lt;br /&gt;Charakterystyczna dla tego cyklu rewelacyjna otoczka, klimat kolarskiego miasteczka i obecność telewizji powodują, że czujemy się jak przed startem do największego maratonu kolarskiego.&lt;br /&gt;Punktualnie o 11 radiowóz wyprowadza nas za miasto. Po kilku minutach wolnego tempa odjeżdża i zostawia nas na kolejne 3 godziny. Po pierwszych wzniesieniach na czele jadą Andrzej Kaiser, Paweł Wiendlocha, Bartek Janowski, Bartek Banach, Marcin Piecuch, Krzysztof Maciejewski, Radek Lonka, Roman Pietruszka, Tadeusz Korzeniewski i ja. Kilku minut i mocne tempo wyścigowi nadaje Andrzej Kaiser, na którego kole wiesza się klubowy kolega Paweł Wiendlocha. Za nim skaczą Bartek Janowski i ja. Dla Bartka tego dnia tempo jest zbyt wysokie, toteż po kilkunastu sekundach odpada. Uciekamy razem z Andrzejem i Pawłem, siedząc tylko na kole tego pierwszego. Prędkości na zjazdach dochodzą nawet do 55km/h. Po godzinie wyścigu tempo spada, zaczynają się odcinki płaskie. Andrzej daje solidne zmiany, ja też ciągnę niesłabo natomiast Paweł tego dnia nie jest najlepiej dysponowany i jego zmiany pozostają raczej symboliczne (o 8 rano tego dnia urodziła mu się córeczka Emilia :)))).&lt;br /&gt;Za nami mocne tempo nadaje grupa Corratec Teamu: Maciejewski, Lonka. Wraz z nimi jedzie mój "teammate" Bartek Banach. Po 1h50min jazdy, na charakterystycznym, piaszczystym podjeździe widzimy, że nas dochodzą. W tym momencie Andrzej Kaiser podkręca tempo rozpoczynając samotną ucieczkę. &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgAm-LQK_tI/AAAAAAAACEA/XuOea-Gujr0/s1600-h/470.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 267px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgAm-LQK_tI/AAAAAAAACEA/XuOea-Gujr0/s400/470.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5332304808421031634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Paweł Wiendlocha niestety zostaje, a ja podłączyłem się do grupy Banach, Lonka, Maciejewski. Z początku idzie ogień, później trochę się uspokaja, co wykorzystuje Bartek Banach atakując ok. 1h przed metą. Radek z Krzychem bagatelizują ucieczkę myśląc, że Bartek "spłynie", ten natomiast bezpiecznie zwiększa przewagę znikając nam z oczu. Corrateki budzą się! :) "Macieju" zaczyna gonić, Radzio pozostaje na kole. Ja nie pracuję. Przed nami cały czas podąża Andrzej, a za nim goni Bartek Banach. Na drugiej rundzie, na charakterystycznej piaszczystej wspinaczce "Macieja" chwyta kurcz. Odjeżdżam z Radkiem, początkowo on atakuje, później ja. Na ostatnim, asfaltowym podjeździe do mety Radek jedzie za mną. Chwila czarowania i atakuję przy końcówce podjazdu, zyskując ok. 15 metrów i osiągając prędkość powyżej 50km/h. W takiej odległości wjeżdżamy do samego miasteczka. Nie wiedząc, gdzie konkretnie jest usytuowana meta, zwalniam dając się dojść Radkowi. Zauważam barierki i ponownie atakuję jadąc od zewnętrznej, przymykając tym samym możliwość zaatakowania od strony barierek. W ostatni, 90stopniowy zakręt wchodzimy 34 km/h, przyspieszam ponownie i o długość roweru melduję się przed Radkiem. (foto niżej).&lt;br /&gt;1. Andrzej Kaiser DHL Author&lt;br /&gt;2. Bartosz Banach Vitesse Bergamont bikeWorld.pl&lt;br /&gt;3. Aleksander Dorożała Vitesse Bergamont bikeWorld.pl&lt;br /&gt;4. Radosław Lonka Corratec Team&lt;br /&gt;5. Krzysztof Maciejewski Corratec Team&lt;br /&gt;6. Marcin Piecuch Szik Eska Team&lt;br /&gt;7. Roman Pietruszka Vitesse Bergamont bikeWorld.pl&lt;br /&gt;8. Bartosz Janowski Kraków&lt;br /&gt;9. Rafał Łukawski Corratec Team&lt;br /&gt;10. Zbigniew Górski Corratec TeamGórski.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgAp-XMp-bI/AAAAAAAACEg/JXxusGzuq7Q/s1600-h/chodzie%C5%BC.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 207px;" src="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgAp-XMp-bI/AAAAAAAACEg/JXxusGzuq7Q/s400/chodzie%C5%BC.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5332308110162393522" border="0" /&gt; &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dekoracja i dalsza część dnia przebiegła bardzo miło. Byłem drugi w M2, trzeci open. Takie wyniki wisiały na oficjalnych tablicach i w takiej kolejności byliśmy dekorowani. Tymczasem o 22:00 organizator umieścił wyniki w internecie. Nie wiedzieć skąd znalazłem się na nich na czwartej pozycji (za Radkiem Lonką), z tym samym czasem. Sprawa tyczyła się tego najgorszego dla sportowca miejsca - czwartego, pierwszego za podium. Próbowałem wyjaśnić sprawę telefonicznie, jednak dzwoniąc na numer Skandia Maratonu miałem możliwość wysłuchania tylko  piosenki Tour de Pologne. Prezesesowi naszej grupy udało się jednak porozumieć s ędzią. Ten obiecał, że w ciągu godziny wyniki będą zmienione. Vortale sportowe zaczerpnęły wyniki z oficjalnej strony jednogłośnie pisząc o nieprawidłowych miejscach. Do dziś &lt;a href="http://skandiamaraton.pl/pdf/editions/7/3.pdf"&gt;wyniki&lt;/a&gt; nie zostały zmienione...&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/ShSCB-7xbpI/AAAAAAAACcw/G6_cuq-G1z8/s1600-h/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-05-21+001722.bmp.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 168px;" src="http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/ShSCB-7xbpI/AAAAAAAACcw/G6_cuq-G1z8/s400/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-05-21+001722.bmp.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5338034428926062226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgAp-XMp-bI/AAAAAAAACEg/JXxusGzuq7Q/s1600-h/chodzie%C5%BC.JPG"&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://skandiamaraton.pl/pdf/editions/7/3.pdf"&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-1824883736042627062?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/1824883736042627062/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/05/skandia-maraton-chodziez-i-moja-krzywda.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/1824883736042627062'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/1824883736042627062'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/05/skandia-maraton-chodziez-i-moja-krzywda.html' title='Skandia Maraton, Chodzież i  moja krzywda'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgAhHaKNydI/AAAAAAAACDQ/xGjRSyvLXR8/s72-c/2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-5006502133031032170</id><published>2009-04-29T01:00:00.014+02:00</published><updated>2009-05-21T00:23:33.302+02:00</updated><title type='text'>Powerade Maraton, Murowana Goślina</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SfiOH6wgdlI/AAAAAAAAB4g/aEjaz1EtBpo/s1600-h/471_tb_0735.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SfiOH6wgdlI/AAAAAAAAB4g/aEjaz1EtBpo/s400/471_tb_0735.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5330166425675920978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nadszedł kwiecień, czas pierwszych startów. Na rozpoczęcie sezonu wybrałem interwałową trasę XC z cyklu Thule Cup organizowanego przez Pana Wojtka Gogolewskiego. Rozgrywany w centrum miasta na poznańskiej Cytadeli wyścig XC, w skutek awarii na drugiej pętli okazał się być nie takim początkiem, jaki zaplanowałem. Złapałem gumę, nie mając opony zalanej płynem uszczelniającym. Do "przewentylowania płuc" i sprawdzenia nogi nie doszło, także poziom, jaki reprezentowałem wciąż był dla mnie nieznany.&lt;br /&gt;Ćwicząc na szosie czułem się mocny, natomiast wchodząc w beztlenowe strefy bez wcześniejszego treningu w tych granicach wiedziałem, że na pierwszym wyścigu będę miał problemy z ewentualnym skokiem czy "spawaniem" . Nie chciałem, żeby przypadło to na ważny start jakim była Murowana Goślina, ale tak się właśnie stało :)&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgBs1HQUjKI/AAAAAAAACKM/vbcwsJI9GO4/s1600-h/P1060833.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgBs1HQUjKI/AAAAAAAACKM/vbcwsJI9GO4/s400/P1060833.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5332381618543037602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dzień przed startem perfekcyjnie przygotowali mi rower Rafał z Tomkiem, wymieniając korbę, manetki, linki, pancerze, przerzutki i szprychę.&lt;br /&gt;W wieczór przed startem zaprosiłem na pasta party wielką brać kolarską, moją dziewczynę Agatę:), Gosię Adamowską,Magdę Balanę, Malinę, Piotrka Stolarza, Michała Pawlika, Tomasza z Rydułtów, Rafała Mikę, Andrzeja Kaisera, Pawła Wiendlochę, Tobiasza Kulikowskiego, siostrę i mamę. Te dwie ostatnie wraz z Panną Migotką (Agata) przygotowały pokaźne ilości makaronu i sosu, które wjeżdżały co chwilę na stół. Po ładowaniu węglowodanów połowa towarzystwa udała się do swoich noclegów, druga połowa spała w mojej wiosce na miejscach wcześniej przygotowanych.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgBtebrHwfI/AAAAAAAACKU/GKCVMhTyPBE/s1600-h/P1060845.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 433px; height: 218px;" src="http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SgBtebrHwfI/AAAAAAAACKU/GKCVMhTyPBE/s400/P1060845.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5332382328398791154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Rano, dzień startu. Śniadanie zaplanowane na 7, czyli 3 h przed startem. Optymalny czas, by wszystko w brzuchach się ułożyło. Następnie część ekipy pojechała na miejsce startu autami, a ja wraz z Tobiaszem rowerami udaliśmy się do odległej o 15 km Murowanej. Po drodze nie wiedzieć skąd odkryliśmy cięcie z boku opony (czy to konkurencja nie spi:P?). Próbowaliśmy uszczelnić płynem, niestety nic to nie dało i dalsze 7 km do Murowanej jechałem na flaku. Na miejscu wymieniłem oponę na nową, zalałem płynem i na 2 minuty przed startem wskoczyłem w sektor, zgarniając przy tym upomnienie od Woodiego- "inspektorka maratonowego".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed nami 108 km, czyli ok. 3,5h ścigania. Odliczanie i start.... Początkowo tempo jest w miarę spokojnie do czasu, kiedy na 23 km i 43 minucie Andrzej atakuje, zabierając za sobą Pawła Wiendlochę. Zrobiła się luka, ktoś z naszych nie zespawał.&lt;br /&gt;Bartek Banach (Vitesse Bergamont Bikeworld) rzuca się w pogoń, wołając tylko do mnie: trzymaj się! Zawodnicy DHL zwiększają przewagę, Bartek podkręca  tempo na tyle, że nie mogę dojść mu do koła. Po kilku minutach pogoni na tętnie 190 wiem, że nie dam rady dojść. Bartek po kilkunastu minutach pościgu dojeżdża do DHL. Ja zwalniam tempo czekając na grupkę, z której wcześniej się oderwałem wiedząc, że samotna walka z płaskim i wietrznym dystansem nie ma sensu.&lt;br /&gt;Dołączam się do już okrojonej ekipy i razem z Tobiaszem Kulikowskim, Ernestem Kurowskim i Bartkiem Janowskim pokonujemy kolejne 60 km aż do Dziewiczej, często na prostych  widząc Bartka Banacha, Andrzeja Kaisera, Pawła Wiendlochę (ok 2 min przewagi). Na Dziewiczej Górze Bartek Janowski podkręca tempo, razem z nim ja.  Tobiasz i Ernest zostają. Za "Dziewiczą" ku naszemu zdziwieniu w oddali widzimy Pawła jadącego z zawodnikami z Mega. Na ok. 10 km przed metą dochodzimy Pawła, zmęczonego trudami wyścigu dnia poprzedniego. Okazuje się, że Bartek Banach podkręcił tempo tak, że Paweł nie wytrzymał.&lt;br /&gt;Przez ostatnie 10 km kilkakrotnie mało skutecznych skoków próbuje Bartek Janowski. Ok. kilometra do mety rozpoczyna się delikatny podjazd w piachu. To na nim rozstrzygnie się to, kto zajmie 3 miejsce. Czarowanie i oglądanie się na siebie powoduje, że tempo mocno spada. Zbliżamy się już do asfaltu, ostatniej prostej idącej do mety. Chwilę wcześniej, na końcówce "kurwidołów"jadąc na trzeciej pozycji osunąłem się na 3 metry za Pawła Wiendlochę i Bartka Janowskiego, zblokowałem amortyzator, wrzuciłem 2 ząbki niżej i wyskoczyłem obok nich rozpędzony, nie dając już możliwości wskoczenia na koło. Na asfalcie wrzucam wszystko co mam i przetrzymuję prostą oglądając się, jak 15 metrów za mną walczą o kolejne miejsca Paweł z Bartkem.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mężczyźni Giga&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;1. Andrzej Kaiser DHL-AUTHOR 03:41:02.001&lt;br /&gt;2. Bartosz Banach Vitesse Bergamont bikeWorld.pl 03:41:09.807&lt;br /&gt;3. Aleksander Dorożała Vitesse Bergamont bikeWorld.pl 03:44:19.499&lt;br /&gt;4. Paweł Wiendlocha DHL-AUTHOR 03:44:21.207&lt;br /&gt;5. BARTOSZ JANOWSKI MTB Marathon Team 03:44:27.687&lt;br /&gt;6. Tobiasz Kulikowski Vitesse Bergamont bikeWorld.pl 03:48:06.274&lt;br /&gt;7. Ernest Kurowski Plannja Racing Team 03:48:09.095&lt;br /&gt;8. Remigiusz Ciok Vitesse Bergamont bikeWorld.pl 03:52:00.677&lt;br /&gt;9. Piotr Stolarz Vitesse Bergamont bikeWorld.pl 03:52:52.494&lt;br /&gt;10. Jarosław Hałas SIKORSKI bikeBoard TEAM 03:52:53.484&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/ShSCvRwKPpI/AAAAAAAACc4/mTyhs2qn_Fw/s1600-h/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-05-21+001913.bmp.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 167px;" src="http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/ShSCvRwKPpI/AAAAAAAACc4/mTyhs2qn_Fw/s400/Przechwytywanie+w+trybie+pe%C5%82noekranowym+2009-05-21+001913.bmp.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5338035207071743634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfhl14Uf3wI/AAAAAAAAB4I/WqS13GhuaBY/s1600-h/471_tb_0735.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-5006502133031032170?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/5006502133031032170/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/04/powerade-maraton-murowana-goslina.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/5006502133031032170'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/5006502133031032170'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/04/powerade-maraton-murowana-goslina.html' title='Powerade Maraton, Murowana Goślina'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SfiOH6wgdlI/AAAAAAAAB4g/aEjaz1EtBpo/s72-c/471_tb_0735.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-5989751292040982301</id><published>2009-04-29T00:38:00.009+02:00</published><updated>2009-05-12T23:02:18.205+02:00</updated><title type='text'>Czas się ścigać!!!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SfiRR7hT1NI/AAAAAAAAB4w/YFWiFB6QU_M/s1600-h/P1060339.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 400px; height: 365px;" src="http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SfiRR7hT1NI/AAAAAAAAB4w/YFWiFB6QU_M/s400/P1060339.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5330169896214189266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Chyba każdy z zawodników przygotowujących się przez zimę do sezonu kolarskiego nie może doczekać się pierwszych startów. Zwykle rozpoczynamy w grudniu, by przez kolejne miesiące aż do marca budować bazę, która posłuży nam do ścigania się. Moje przygotowania opieram na jeździe rowerem górskim, saunie, siłowni i bieganiu.&lt;br /&gt;W marcu dzięki uprzejmości koleżanki Karoliny wraz z kolegami zostaliśmy zaproszeni na Majorkę. Dwa tygodnie objętości w dobrych warunkach pogodowych i wiele kilometrów pokonanych w pionie i poziomie dają solidnego kopa. Jeśli porównać trening na tamtejszych drogach,  w temperaturach 20st C, w słońcu, do naszych warunków pogodowych (zamiecie, grad, deszcz) -otrzymuje się odpowiedź, dlaczego Włosi czy Hiszpanie przodują w sportach "gołoniebnych".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SfeJrNptNYI/AAAAAAAAB3Q/2kIgHdBpP30/s1600-h/P1060339.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-5989751292040982301?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/5989751292040982301/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/04/czas-sie-scigac.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/5989751292040982301'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/5989751292040982301'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/04/czas-sie-scigac.html' title='Czas się ścigać!!!'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SfiRR7hT1NI/AAAAAAAAB4w/YFWiFB6QU_M/s72-c/P1060339.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9123108261857299737.post-4381046637727022880</id><published>2009-04-29T00:17:00.004+02:00</published><updated>2009-05-20T17:52:21.488+02:00</updated><title type='text'>Czas zaczynać...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SfiQLVrbtwI/AAAAAAAAB4o/kMtamn5gruQ/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 421px; height: 306px;" src="http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SfiQLVrbtwI/AAAAAAAAB4o/kMtamn5gruQ/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5330168683465258754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie ma to tamto... :)&lt;br /&gt;Dawno, dawno temu za lasami, za górami żył sobie chłopczyk, który nosił się z zamiarem założenia bloga. Niby nic trudnego- pomyślał, jednak to co go ograniczało sprawiało, że moment ten odkładał w czasie przez kilka lat. Spędzając ze sobą długie godziny, dni, lata zaobserwował u siebie pewne niepokojące zjawisko. Było to lenistwo.&lt;br /&gt;Postanowił zmierzyć się z nim. Czy chłopak ten zwycięży, czy zaniecha pisania bloga?&lt;br /&gt;Sam nie znam odpowiedzi - pozostało mi tylko obserwować.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9123108261857299737-4381046637727022880?l=dorozala.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://dorozala.blogspot.com/feeds/4381046637727022880/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/04/czas-zaczynac.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/4381046637727022880'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9123108261857299737/posts/default/4381046637727022880'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://dorozala.blogspot.com/2009/04/czas-zaczynac.html' title='Czas zaczynać...'/><author><name>kontakt z nami</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/Sfdog2RpkYI/AAAAAAAAB1A/GXx_F8Fg5Ww/S220/ujenbany.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/___UAIMouvOk/SfiQLVrbtwI/AAAAAAAAB4o/kMtamn5gruQ/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
